Czym jest asertywność? O zdartej płycie, starej bluzce i zasadach, z którymi się nie dyskutuje.

Czym jest asertywność i dlaczego to nie tylko „sztuka mówienia nie”?

Na pierwszym roku studiów zapytano nas z czym kojarzy się nam pojęcie ASERTYWNOŚĆ. Jako dumni, a zarazem bardzo początkujący i nieco nieśmiali studenci, nie zabłysnęliśmy. Asertywność kojarzyła nam się głównie z odmawianiem, czyli magiczną sztuką mówienia nie. Bo trochę tak nas nauczono. Mówisz NIE, więc jesteś asertywny. Ale tak naprawdę jeśli na wszystko odpowiadasz wciąż nie i wręcz tym swoim nie atakujesz, wykazujesz bardziej postawę agresywną.
Definicja asertywności, którą lubię jest dużo szersza, a mianowicie mówi ona, że asertywność to zdrowe poczucie własnej wartości, umiejętność dbania o własne interesy oraz umiejętność wyrażania siebie wobec innych. Osoba asertywna realizuje swój program życiowy w oparciu o własne potrzeby i robi to w zgodzie z potrzebami innych. Asertywne działanie przebiega bez tremy, wstydu, strachu, zażenowania i poczucia winy.

Asertywność to postawa pomiędzy uległością, a agresją.
O zdartej płycie, starej bluzce i zasadach, z którymi się nie dyskutuje.

Wyobraź sobie, że jesteś na imprezie. Jakiś czas temu założyłeś sobie, że nie będziesz palił papierosów. Podchodzi do Ciebie Edek i dość nachalnie namawia Cię, żebyś z nim zapalił. Mówisz mu trzy razy, żeby odpuścił, ale nie daje to efektu. Co robić w takiej sytuacji?
Jeśli ktoś namawia Cię do czegoś, czego nie chcesz zrobić warto użyć metody zdartej płyty. Przygotowujesz sobie wypowiedź. Np. Nie zapalę z Tobą. Dwa tygodnie temu postanowiłem na dobre rzucić palenie. I powtarzasz wciąż ten sam tekst, ewentualnie używając synonimów. Ludzie zazwyczaj po 3-4 usłyszeniu tego samego tekstu odpuszczają, wytrzymali dobijają do siedmiu. Po drugie, przedstawiasz w ten sposób swoją zasadę, a z zasady z zasadami się nie dyskutuje :D.
Uważaj w swojej wypowiedzi na „bo”. Jest to słowo, które otwiera furtkę do dyskusji. Np. Nie zapalę dziś z Tobą, bo od wczoraj dbam lepiej o zdrowie. Wtedy druga osoba może zacząć, że skoro od wczoraj, to jeden dzień Cię nie zbawi, że zadbasz od jutra itp.
Możesz też zaproponować coś innego np. Nie zapalę z Tobą, ale możemy iść na drinka/sok/colę. Pasuje?
A teraz przypomnij sobie sytuację, gdy ktoś w Twoim otoczeniu prawi komplement drugiej osobie. Np. -Basia, ale masz piękną bluzkę! Wow. Na co Basia z rumieńcem pląsającym po poliku: No co Ty, daj spokój. Stara jak świat. Co się dzieje? Nadawca komplementu czuje się głupio i myśli, że tak wypalił bez sensu. Asertywny komplement zakłada konkret (patrz: NIE- wow, ale wszystko w Tobie jest fajne). Konkret. Cieszę się, że pomogłeś mi przy projekcie X, jesteś bardzo przyjaznym człowiekiem, mogę na Ciebie liczyć! A w asertywnej odpowiedzi? DZIĘKUJĘ, NAPRAWDĘ BARDZO MI MIŁO.

Ubierz krytykę w FUOKa.

Asertywna krytyka i asertywne przyjmowanie krytyki? Da się! System FUOK zakłada pewien algorytm przekazywania informacji, mianowicie jest to fakt, uzasadnienie, opcje, konkret. Np. jeśli ktoś nie odda projektu na czas, warto nie atakować go od razu utartym „Ty zawsze jesteś nierzetelny”. Zamiast tego można powiedzieć: „Nie oddałeś projektu na czas. (Fakt) Dwa tygodnie temu mówiłam Ci, że wtorek jest terminem ostatecznym, żebym zdążyła wprowadzić wszelkie poprawki, a Ty kolejny raz nie dotrzymałeś słowa.(Uzasadnienie) Chcę żebyś do jutra skończył projekt. Możesz odpuścić sobie zadanie XYZ albo poprosić o pomoc Olę. (Opcje). Jutro o 12:00 chcę mieć wszystko na biurku. (Konkret) Możemy się tak umówić?
Często spotykamy się z mało konstruktywną krytyką np. Ty zawsze się spóźniasz! W takiej sytuacji warto odpowiedzieć coś w stylu: Tak, dziś się spóźniłam. Zgadzam się. Jednak nie mogę zgodzić się, że robię to notorycznie.
Zdarza się też tak, że zostajemy skrytykowani publicznie. Czasem nie jesteśmy wcale pewni, że chodzi o nas. Np. podczas zebrania w firmie szef mówi: Ktoś się tutaj nie stara. Jeśli wiesz, że nie masz sobie nic do zarzucenia, warto odezwać się głośno i zapytać wprost- czy chodzi o mnie? I wszystko staje się jasne.
Warto też pamiętać, że krytyka jest tylko czyjąś opinią, a nie jedyną, obiektywną prawdą objawioną.

Gdzie i po co ta asertywność?

Asertywna postawa sprawia, że żyje się lepiej nam i ludziom w naszym otoczeniu. Sprzyja nawiązywaniu pozytywnych, zdrowych relacji. Pomaga zachować stabilizację na głowie, na której powinny znajdować się przede wszystkim włosy. Zarówno uległość jak i agresja sprawiają, że ktoś nam wchodzi na głowę albo my wchodzimy komuś. Asertywność pomaga nam czuć się dobrze ze sobą, własnymi potrzebami i ich realizacją bez odczuwania negatywnych emocji.
Oprócz sytuacji, w której chcemy odmówić, przyjąć komplement, udzielić lub odnieść się do krytyki, asertywność przyda nam się w sytuacjach absurdów codzienności. Kiedy ktoś bezczelnie wepchnie się przed nas w kolejce, kiedy chcemy zareklamować wadliwy towar, gdy ktoś przerywa nam wypowiedź albo podczas delegowania zadań. Jest mnóstwo codziennych sytuacji, w których możemy wykazać się asertywną postawą.

Czy mogę być bardziej asertywny?

Zastanawiałeś się kiedyś, czy asertywnym się po prostu jest czy może jest opcja, że taką postawę można ćwiczyć? Można! Każdy z nas jest jakiś, różnimy się od siebie i każdy zajmuje jakieś miejsce na osi pomiędzy uległością , a postawą agresywną. Mamy predyspozycje do tego, żeby być mniej lub bardziej asertywnym, ale gdzie byśmy nie byli- asertywność możemy wzmacniać! Jak? Na przykład możesz sobie przypomnieć sytuację,:
a. którą uważasz za swój sukces,
b. w której nie wiedziałeś co zrobić, ale sobie poradziłeś,
c. w której coś poszło nie po Twojej myśli, ale się otrząsnąłeś.
Pomyśl, jakie talenty pomogły Ci w każdej z tych sytuacji, jakie umiejętności wykorzystałeś, z jakiej wiedzy skorzystałeś i jak możesz wykorzystać to w przyszłości. Takie ćwiczenia pomagają budować pewność siebie, a będąc pewnym siebie o wiele łatwiej wykazać się postawą asertywną.

+BONUS!

Swoje potrzeby można realizować też tak. Bez zażenowania, poczucia winy, z nutą sarkazmu, która pręży się na pięciolinii uśmiechu.

Asertywność inaczej

Tylko tutaj jest taka aluzja, która nie dla wszystkich musi być zrozumiana. I to się trochę z asertywnością gryzie, ale tylko trochę ;-).

Zapraszam do działania!