I żyli długo i szczęśliwie w krainie mlekiem i stresem płynącej.

Jak się stresować, żeby nie umrzeć przedwcześnie, a jak się nie stresować, żeby nie umrzeć przedwcześnie?

Ile razy mówili Ci, że stres jest zły, szkodzi, powoduje choroby, że to taki potworek który sprytnie wysysa z Ciebie radość, energię, chęci i życie? Podejrzewam, że kilka razy zdarzyło Ci się usłyszeć coś podobnego.

Stres pomaga, stres uspołecznia, stres po prostu czasem się pojawia i to normalne. Co o tym sądzisz?

27.03.2018

Było pogodne popołudnie, wyszłam na spacer. Szkoda, że nie padało.
Po zejściu na parking, moim oczom ukazała  się jadąca rowerem dziewczynka
(no w sumie nie jechała, ona gnała, pędziła i zaiwaniała na raz- międzyblokowy rodzaj pendolino) z opanowaniem pojazdu porównywalnym do umiejętności synchronizacji biegów, pedałów, lusterek, kierunkowskazów i malowania ust przez początkującą kursantkę w aucie z białym L na niebieskim tle. Do pewnego momentu miałam to w nosie. Są jednak w życiu takie momenty, których naprawdę chcemy uniknąć, a się nie da. I się nie dało. Wydarzyła się rzecz, która wydarzyć się nie powinna; otóż rowerek wraz z szaloną właścicielką wylądował na moim pięknie, idealnie prostopadle zaparkowanym aucie.  Z tamtego momentu pamiętam czarną plamę.

Czarna plama bardzo szybko zamieniła się w słowo i nie było to „co za pech!”. Było to słowo, które pierwsze przychodzi na myśl, gdy uderzymy małym palcem w ścianę, drzwi czy futrynę, albo gdy przydzwonimy sobie młotkiem.

Potem było już tylko weselej, wtedy gdy podnosiłam dziewczynkę z mojego samochodu. Naprawdę. Rysa na zderzaku zostawiła też rysę na sercu.

Na początku była wściekłość, dezorientacja, myśli fruwały z prędkością światła. Byłam wkurzona. Po chwili jednak pomyślałam, że akceptuję sytuację. Wiedziałam, że nie cofnę czasu, więc wybrałam przystosowanie się do rzeczywistości.

Pomiędzy cichnącą wściekłością, a topniejącą dezorientacją, pojawił się głos wewnętrzny.

– Wiem co się ze mną dzieje. Potrafię nazwać emocje. Stresuję się, bo auto jest dla mnie ważne, a ktoś je zniszczył. Stresuję się i myślę, że to ok, to normalna reakcja. Nie szkodzi to mojemu zdrowiu.

Po wspaniałych wydarzeniach dnia, zadzwoniłam do przyjaciółki się wygadać. Z racji, że naprawdę lubię mówić, poszłam jeszcze opowiedzieć o całej sytuacji sąsiadce. Uspołeczniłam swój stres. Dzięki temu mój organizm wydzielił oksytocynę- hormon przywiązania, szczęścia.

Wieczorem…

Byłam z siebie naprawdę dumna. Moja reakcja na stres była zdrowa jak wybór wypicia czystka, kiedy pod ręką ma się Coca- Colę.

Jak stresować się lepiej?

Pomyśl, ile stresu przyszło Ci doświadczyć w tym roku i zastanów się co o tym sądzisz. Jeśli zależy Ci na tym, żeby przeżyć jeszcze długie lata w dobrym zdrowiu, polecam Ci zainwestować 15 minut życia na obejrzenie wystąpienia Kelly McGonigal.

Kelly McGonigal jest psychologiem zdrowia. Podczas wystąpienia na konferencji TED opowiada o nowych, zaskakujących badaniach, które przedstawiają stres w zupełnie innym świetle. Nasze dotychczasowe wyobrażenia zostają zdeptane, a następnie przejeżdża po nich walec. Stają się tak płaskie, że wcale ich nie dostrzegamy, nawet jeśli dysponujemy znakomitym wzrokiem ;-).

Jeśli jeszcze nie odpaliłaś/eś filmiku, zastanawiasz się pewnie co tak zaskakującego może być w badaniach nad stresem. Przecież wszyscy trąbią, że jest zły i zwał, i paraliż, i na pewno codziennie odbiera Ci kilka cennych minut życia.

Opowiem Ci o kilku faktach, które mogą Cię zaskoczyć. Usiądź wygodnie, grozi wbiciem w fotel.

  • Jeśli uważasz, że wzmożone bicie serca, przyspieszony oddech, pocenie się czoła i dłoni to tylko objawy niepokoju i Ci szkodzą- jest ryzyko, że umrzesz przedwcześnie. Zawsze możesz szybko zmienić zdanie.
  • Jeśli uważasz, że trzeba pozbyć się stresu z życia, bo tak będzie zdrowiej i lepiej, i na pewno przeżyjesz wszystkich, którzy wciąż zmagają się ze stresującymi sytuacjami- wystąpienie pomoże Ci zrozumieć, że nie do końca tak jest.
  • Jeśli myślisz o oksytocynie jako hormonie szczęścia i przywiązania, dowiesz się że oksytocyna obok adrenaliny i kortyzolu jest hormonem stresu i że to wspaniale!
  • Stres nas nie zabija. Zabija nas PRZEKONANIE o tym, że stres szkodzi i zabija. ( Jak wspaniale, że nad przekonaniami możemy pracować).

Jeśli nadal się stresujesz, że stres może odebrać Ci radość celebrowania radosnej jesieni życia i przyjemność stresowania się, gdzieś w zakamarkach ogrodu, o to co zmalują wnuki (wiedz, że nie powinny jeździć rowerkiem zbyt blisko samochodu, gdyż grozi to „przytuleniem”, które nie owocuje produkcją oksytocyny)… zapamiętaj, zapisz, włóż do szuflady skrytej gdzieś za czołem: „Nie chodzi o  to, żeby pozbyć się stresu. Chodzi o to, żeby stresować się lepiej”. I tyle 😉

Zapraszam do działania!