3 mity, w które chcemy wierzyć.

Odpowiesz?

Jesteś lewopółkulowcem? A może dominuje u Ciebie prawa półkula? Korzystasz z  10% mózgu czy udało Ci się wzbić na wyższy poziom? A może posiadasz umiejętność przekazania treści praktycznie bez słów, a jedynie za pomocą gestów i sposobu mówienia?

Pewnie słyszałaś/eś o przynajmniej jednym z tych mitów. Dominacja lewej lub prawej półkuli. Korzystanie jedynie z 10% mózgu i odbieranie informacji z komunikatu z 3 składowych w proporcjach- 55% mowa ciała, 38% ton głosu i 7% słowa.

To jak, znasz?

„Odkrycia” te są mocno rozpowszechnione. Ja na przykład spotkałam się już podczas pierwszego roku studiów (na kierunku psychologia w biznesie) z dwiema z tych rewelacji. Na neuromitach bazuje mnóstwo szkoleń, książek, perfekcyjnych rozwiązań, których celem głównym jest oczywiście nasz rozwój. Skutkiem ubocznym natomiast jest włożenie ręki do naszej osobistej kieszeni i wyjęcie pokaźnej sumy, która przecież za pomoc w tym rozwoju się należy.

Wiele coachów- szarlatanów opiera swoje szkolenia właśnie na najpopularniejszych mitach, które po pierwsze są rozpowszechnione i mocno zakorzenione, po drugie ukazują pewien obszar, który jest dla nas problemem i nie wiemy jak się uratować. Coach wie. My mamy dylemat, on niesie rozwiązanie. Jego big idea sprawi, że wyzbędziemy się kłopotu. Chętnie więc użyjemy prostej recepty, gotowego rozwiązania, żeby to nasze życie szybko naprawić. No bo lepiej wiedzieć, czy jestem lewo-czy prawopółkulowcem, prawda? Bo muszę się zdecydować czy jednak jestem bardziej człowiekiem kreatywnym i ta moja intuicja działa dość sprawnie, czy może jednak ze mnie to taki ścisły umysł, logiczny, analityczny. Lepiej przecież się upewnić, że ja po prostu jestem totalnie niekreatywna nie dlatego, że po prostu mi się nie chce i mam to gdzieś generalnie, tylko dlatego, że ta moja lewa półkula dominuje i to jest mój wyrok.

Ostatecznie i definitywnie (prawie jak u Huberta w Milionerach). Prawie że drukowanymi, wiedzcie, że te wszystkie trzy rewelacje to mity. Mity, w które chcemy wierzyć, ale jednak mity.

Dlaczego to mity, w które chcemy wierzyć?

Bo lubimy upraszczać świat. Lubimy widzieć obszar do pracy i szybkie, gotowe rozwiązanie, które pomoże. Lubimy kategoryzować. To pies. To kot. To osobnik praworęczny. To lewo. Więc to człowiek o dominacji lewej półkuli, a to prawopółkulowiec też jest spoko. Tak tłumaczymy sobie świat. Tak wkładamy się w pewne schematy. A schematy nie potrzebują tego, żebyśmy zbyt wiele myśleli, nie wyczerpują nas.

Poza tym, widzimy nadzieję. Skoro korzystamy z 10% mózgu to mamy jeszcze 90% niewykorzystanego potencjału. No wow nie. Co to będzie jak obudzimy w sobie chociaż te kolejne 10?! A, że po odpowiednim szkoleniu powinno nam coś tam podrosnąć to rozwiązanie jest w zasięgu ręki i jest całkiem prostą receptą. Nie narobimy się, a efekt będzie. Po co też zastanawiać się nad poprawnym użyciem języka, odpowiednim doborem słów- skoro aż 93% tego czy ktoś zrozumie co chcę moim komunikatem przekazać zależy od mowy ciała? Opanuję kilka ruchów, popracuję chwilę nad sposobem powiedzenia byle czego- szybko, sprawnie i dziełko gotowe.

Wierzymy też w to co rezonuje z naszymi przekonaniami, motywacjami, obrazem świata. Załóżmy, że jesteś wysokim człowiekiem, który ma kota i lubi do późnych godzin nocnych buszować. Czy nie uwierzysz w tekst w mediach społecznościowych z nagłówkiem:

„Osoby, które są wysokie, lubią koty i późno chodzą spać są inteligentniejsze”?

Nie popchniesz tego dalej? No przecież masz jasny dowód, zawsze to wiedziałaś/eś, ale no teraz to już wszystko się zgadza.

W sprawie tych 3 mitów, które wymieniłam, chodzi też o pewną nainterpretację badań. Rozprawmy się ze wszystkim raz na zawsze.

10% potencjału naszego mózgu. I gdzie te 90?!

Jest potencjał do odkrywania, prawda? Aż się chce szkolić i przedstawiać ćwiczenia na pobudzenie kilku kolejnych punktów procentowych.

Wspominałam już o tym w artykule o myśleniu, które jednak boli– mianowicie, nasz mózg stanowi jedynie 2% masy ciała, a pobiera aż 20% dostarczonej do organizmu energii. Ewolucja jest dość mądra. Nie mamy ogonów, nie mamy owłosienia małpy (zazwyczaj) …i  gdyby mózg, który mamy nie był nam potrzebny, zostałby zredukowany.

Tak naprawdę korzystamy z całego mózgu, tylko nie w jednym czasie. Przy poszczególnych zadaniach jedne ośrodki są aktywne inne nie, bo nie jest to konieczne. Co ciekawe, badania wykazały, że po zażyciu LSD mózg zaczyna działać według całkiem innych zasad. Części, które normalnie się ze sobą nie komunikują, nawiązują kontakt. Dużo większy obszar mózgu jest aktywny (kliknij i zobacz).

I znowu, ludzie uwielbiają upraszczać. William James pod koniec dziewiętnastego wieku powiedział, że większość z nas nie wykorzystuje swojego potencjału umysłowego. Miało nas to zmotywować do większego wysiłku, bo mamy potencjał, a po prostu nam się nie chce. I z tego niechcenia i upraszczania wyszło właśnie to magiczne 10%.

Po co słowa skoro w tak niewielkim stopniu wpływają na zrozumienie komunikatu? Może będziemy tylko pokazywać?

Tak się składa, że na pierwszym roku studiów miałam taki fantastyczny przedmiot, a mianowicie była to komunikacja interpersonalna. Z jakim ja uśmiechem na ustach chodziłam na wykłady i ćwiczenia. Nadawca, odbiorca, kod, kanał. Super sprawy. Super okazało się też to, że jak nauczymy się kilku trików (nawet przyszło mi oglądać pewien filmik i ludzie tam robili różne piramidki z rąk i łapali się za brodę w odpowiednim momencie) to nasza komunikacja wzniesie się totalnie na wyższy poziom. Dlaczego? A dlatego, że z badań Alberta Mehrabiana wynikło, że informacje z komunikatu czerpiemy w 7% ze słów, 38% ze sposobu wypowiedzi i wreszcie w 55% z komunikacji niewerbalnej (mowy ciała). I ja wtedy nie wiedziałam, że to mit. Było to dla mnie nowe, zaskakujące, a nawet prawdopodobne. Teraz już wiem. Teraz bym podyskutowała. Człowiek uczy się przez całe życie.

Albert Mehrabian faktycznie prowadził badania i faktycznie ich wyniki to 7, 38 i 55%. Z tym, że cały eksperyment polegał na tym, żeby zbadać znaczenie elementów niespójnego komunikatu. Czyli- osoba miała wściekłą minę i smutnym tonem mówiła, że jest bardzo szczęśliwa. I w takiej sytuacji wierzymy bardziej komunikacji niewerbalnej, niż słowom. Komunikat jest niespójny. W normalnych przypadkach to nie działa.

Spróbuj powiedzieć, że w drodze do domu widziałaś stłuczkę na skrzyżowaniu i, że pies pomagał w akcji funkcjonariuszy? Da się? A może wolisz spróbować powiedzieć szefowi z uroczym uśmiechem na ustach coś w stylu spadaj na drzewo? No bo skoro słowa nie są ważne… nic się nie wydarzy ^^.

U każdego z nas dominuje jedna z półkul. Jeśli  prawa- jesteśmy kreatywni, działamy intuicyjnie. Jeśli lewa- działamy logicznie, jesteśmy rzetelni i analitycznie myślimy.

Lubimy porządkować sobie świat. Lubimy mieć jasne kategorie, etykiety. Wprowadza to pewien ład. Lubimy jeśli jasno wiemy, że u tego konkretnego osobnika dominuje prawa półkula i stąd jego zamiłowania do wolnego zawodu i tego rysowania w wolnym czasie. No nie jego wina, że nie wyszło mu z tą księgowością. Tak ma.

Półkule mózgu nie różnią się rodzajem wykonywanych zdań. Różnią się sposobem ich realizacji. Większość zadań wykonują obie półkule, komunikując się ze sobą. Po prostu biorą udział w takim wyścigu i się prześcigują- jedna jest lepsza w takim zadaniu, inna bardziej w przodzie w przypadku innej czynności. Na przykład w przypadku funkcji językowych, lewa półkula bardziej zajmuje się gramatyką i słownictwem, niż prawa, a z kolei prawa półkula bardziej intonacją i akcentowaniem, niż lewa.

I w rzeczywistości dzieje się tak, że na szkolenie idziemy po potwierdzenie. Bo nam się wydaje, że dominuje u nas lewa półkula. Znajomy na studiach tak stwierdził i jak szkoleniowiec tak przewidzi to już na pewno kariera księgowego rozwija przed nami czerwony dywan cyferek i zestawień.

W każdym razie to też mit. Nie ma naukowych przesłanek żeby klasyfikować ludzi pod względem dominacji jednej z półkul.

Prawda nas wyzwoli?

Ja wybieram prawdę. Chociaż czasami daję się nabrać. Chociaż chciałabym wierzyć, że jestem prawopółkulowa, co sprzyja mojej kreatywności. Wybieram prawdę. I zawsze staram się ją rozprzestrzeniać!

Dajcie znać czy znaliście te mity 😉 Może jesteście zszokowani, a może wiedzieliście, że to tylko mity?

Zapraszam do działania!