5 popularnych mitów na temat szkoły. Czy szkoła przygotowuje do życia?

Pierwszy dzwonek.

Wczoraj wybrzmiał pierwszy dzwonek. Początek roku szkolnego. Zapach nowych książek, pierwsze kartki zeszytów i ponadprzeciętne staranie się, żeby ładnie pisać (trzy pierwsze strony w końcu powinny jakoś wyglądać).

Mimo, że chodzenie do szkoły nie dotyczy mnie już od 5 lat, końcówka sierpnia i koniec wakacji wywołuje we mnie swego rodzaju nostalgiczną refleksję. Tęsknotę za letnimi, słonecznymi porankami i cudownie niebieskim niebem. Tęsknotę za długimi wieczorami i ciepłą wodą w jeziorze. Tęsknotę za beztroską, bo letnie miesiące kojarzą mi się właśnie z beztroską.

Zgodnie z popularnym powiedzeniem: wszystko co dobre szybko się kończy, wakacje dobiegły końca.

Szkoła to ważny okres w życiu człowieka. Dość długi i ważny. Lata szkolne wywierają na nas spory wpływ. W dużej mierze, szkoła kształtuje nas jako ludzi i przygotowuje do tego co dalej.

Sama mogłabym przyznać, że nie lubiłam końcówki sierpnia. Dwa miesiące wakacji potrafią rozleniwić i wybić z rytmu wstawania, i systematycznej nauki. Mogłabym jednak również przyznać, że lubiłam chodzić do szkoły, szczególnie do gimnazjum i liceum.

Cała księga mitów.

Przez lata wokół szkoły i całego systemu edukacji powstało wiele mitów. Część zawiera w sobie ziarnko prawdy, część jest często stosowana jako wymówka uczniów. Nie chcę szukać winy w sobie, znajdę ją w systemie edukacji.

Tak naprawdę, zbyt często skupiamy się na czynnikach, które nie są od nas zależne. Przypisujemy im wielką wagę. Tak naprawdę, zamiast poszukiwań coraz to nowszych mitów, powinniśmy uwierzyć we własną skuteczność i wymyślić plan, i spokojnie w okresie szkolnym go realizować.

O jakie mity mi chodzi?

5-mitow-na-temat-szkoly
Poniżej, moim zdaniem, najbardziej rozpowszechnione mity.

5 popularnych mitów na temat szkoły.

1. W szkole przez większość czasu uczymy się nieprzydatnych rzeczy.

Bardzo często przytaczany argument, szczególnie wtedy gdy nie chce nam się czegoś uczyć.

A jak jest naprawdę? To zależy. Zależy jak na to spojrzymy.

Faktycznie, przez cały okres edukacji, uczymy się rzeczy, które nie przydają nam się w codziennym, dorosłym życiu. Ale… skąd pewność, że nie zapamiętamy czegoś ważnego i akurat to coś nam się nie przyda podczas gry w Milionerach/ Postaw na milion itp.?

Uczymy się wielu rzeczy z różnych przedmiotów, żeby uzyskać podstawową wiedzę o świecie. Żeby w jakimś stopniu wiedzieć o czym akurat piszą w artykule albo mówią w tv. Żeby mieć ogólne pojęcie o życiu.

Z kolei żeby rozwinąć się w dziedzinie, na której nam zależy, bardzo często trzeba nauczyć się różnych rzeczy z wielu innych obszarów. Budować swoją wiedzę cegiełka po cegiełce- często już we własnym zakresie, bo w szkole właśnie poznajemy podstawy, które mogą nas do dalszego rozwoju zainspirować.

2. W szkole jest jedna dobra odpowiedź- ta z klucza.

Nie dzieje się tak codziennie. Egzaminy i większe sprawdziany rządzą się takim prawem. Jest klucz i jedna prawidłowa odpowiedź.

Natomiast w codziennym szkolnym życiu jest miejsce na wiele odpowiedzi. Przynajmniej ja mam takie wspomnienie. Szczególnie na języku polskim w gimnazjum i liceum, było dużo miejsca na dyskusję, własne wnioski, interpretacje i argumentacje.

Tylko… chodzi o to, żeby nam się chciało tę dyskusję podejmować i wykształcać w sobie umiejętność argumentacji.

Żeby móc rozmawiać, trzeba posiadać pewną wiedzę, przeczytać książkę, zapoznać się z filmem. Trzeba dać coś z siebie, żeby to procentowało i prowadziło do rozwoju cech, które są niesamowicie przydatne w dorosłym życiu.

3. Dobre oceny są wyznacznikiem sukcesu.

Mogą być, ale nie muszą. Spora część rodziców twierdzi, że to główny wyznacznik. Ale to zależy. M.in. od tego, czy ktoś ma dobre oceny, bo jest zdolny i szybko przyswaja wiedzę. Wystarczy, że jest aktywny na zajęciach i opanuje osobiste strategie uczenia się. Opanuje również umiejętność „zdawania” pod klucz. Jest sprytny.

Ja w liceum zorientowałam się bardzo szybko, że żeby  dostać 5 z treści lektury, oprócz książki, trzeba było przeczytać streszczenie. Nauczycielka pytała o szczegóły, na które podczas czytania lektury nie zwracało się uwagi.

Można mieć też dobre oceny, ale … być typem kujona. Jeśli nie wykuje się czegoś na blachę- nici z dobrej oceny. A chodzi o to, żeby być elastycznym i poradzić sobie w każdej sytuacji. Wtedy jest sukces.

Właściwie o tym sukcesie w szkole więcej pisałam tutaj.

4. Szkoła zabija kreatywność.

Totalnie popularna myśl. Sir Ken Robinson wygłosił na ten temat jedno z najsławniejszych wystąpień konferencji TED.

To kolejna kwestia, do której idealne zastosowanie ma stwierdzenie „to zależy”.

Szkoła może zabić kreatywne myślenie, jeśli faktycznie wpoimy sobie, że wszystko jest pod klucz i nie mamy prawa formułowania własnych konstruktów myślowych i pląsania po meandrach fajnej wiedzy. A co stoi na przeszkodzie? Ewentualnie my sami. Trzeba rozdzielić sobie co jest po to, żeby się tego nauczyć pod sprawdzian, a co do tego, żeby kombinować po swojemu.

I tyle.

5. W szkole chodzi tylko o to, żeby się uczyć, zdawać i przechodzić przez kolejne egzaminy.

Pewnie. Każda kolejna promocja do następnej klasy, przybliża nas do matury, której zdanie pozwala iść na studia. Jeśli chcemy iść na studia, to super. Mamy papier który jest przepustką do wymarzonej drogi zawodowej.

Szkoła to jednak nie tylko nauka. Szkoła to świetne doświadczenie społeczne. To miejsce, w którym poznajemy mnóstwo ludzi. To miejsce, w którym możemy się zaprzyjaźnić i zakochać. To miejsce, w którym przeżywamy różne sukcesy i uczymy radzić się sobie z porażką. To miejsce, w którym doświadczamy różnych problemów. Uczymy się wyczucia- kiedy można wychylać się poza schemat, a kiedy nie. Uczymy się radzić sobie z emocjami. To wszystko jest naprawdę przydatne w życiu.

Rada końcowa.

Nie jestem pewna czy zgodzisz się z tym co napisałam. Możliwe, że uważasz zupełnie inaczej. Możliwe, że przy każdym punkcie potakiwałeś.

Jeśli jeszcze się wahasz, na sam koniec chciałabym zamieścić taką myśl, a mianowicie- po prostu daj sobie wolność. Nie bierz wszystkiego co inni uważają za stosowane, za jedyną prawidłowość, która rządzi światem. Patrz z różnych perspektyw i zrozum, że bardzo dużo zależy od podejścia.

Zapraszam do działania!