O reklamach świątecznych, które chcesz udostępniać. Ciepło barszczu na sercu.

Takie czasy.

Można powiedzieć, że żyjemy w takich trochę dziwnych czasach. Zdarza się, że najbardziej chwalony jest ktoś kto najlepiej nakłamie. Zdarza się, że najkorzystniej wychodzi się na udawaniu, że coś robimy, gdy tak naprawdę robimy „dupogodziny”. Żyjemy w czasach, w których reklama goni reklamę. Telewizor, komputer i radio nachalne zachęcają nas do zakupu wszystkiego, bo przecież potrzebujemy wszystkiego, żeby nasze życie było bardziej wartościowe. Żyjemy w czasach, kiedy to celebryci reklamujący rajstopy i dezodoranty prawie wyskakują z lodówki.

Na co dzień towarzyszą nam reklamy, które nas zmęczyły. Beznadziejnie podane kreacje, które nie oferują niczego poza warstwą nic nie wnoszącej informacji i natrętnej perswazji. Ale halo! Nie jest jednak tak źle. No przecież, że nie jest. Gdzieś obok tych reklam, które nas wkurzają, bo są natrętne i generalnie każą nam czekać na ulubiony serial, jest taki rodzaj reklam, które chcemy oglądać. Raz, drugi, kolejny i w duchu myślimy sobie: ale jak to? Dlaczego taka krótka?! Ale no muszę opowiedzieć Jolce!

Zdanie uwznioślenia.

„I’m your grandpa”. Zdanie będące momentem kulminacyjnym jednej z najlepszych reklam świątecznych. Zdanie, przy którym czujemy uwznioślenie, czyli wzruszenie i radość. Świąteczna reklama (2016) Allegro, która wysłała korespondencję wprost do ludzkich serc. Reklama, która jest genialna, znana, stawiana za wzór. Reklama, która została podana w sposób perfekcyjny. Bo to nie jest przypadek, że oglądając czujemy, to co czujemy. „English for Beginners” spełnia szereg wytycznych. Elementy misternie utkane w klikuminutową kreację, która ma coś wzbudzić. Ma uderzać w czułe nuty naszej duszy i wprowadzić nas w odpowiedni nastrój. Jesteśmy wzruszeni i radośni, i to sprawia, że chcemy się taką kreacją podzielić, żeby inni również doświadczyli podobnych uczuć.

Jest grudzień. Jedni mówią, że to najbardziej magiczny czas w roku, drudzy, że najbardziej do bani. Osobiście uwielbiam ten czas i sądzę, że jest bardzo wyjątkowy. Na sercu jest jakoś cieplej i nabieramy chęci zasponsorowania komuś uśmiechu, czy to prezentem, czy wspólnie spędzonym czasem. Z okazji świąt powstają całkiem niezwykłe, magiczne i wzbudzające coś reklamy. I ja uwielbiam je oglądać, uśmiechać się wzruszać, podawać dalej. Dlatego dzisiaj zasponsoruję mały przegląd moich ulubionych i liczę, że doładuje Was to pozytywnie- ciepłem barszczu obok serducha.

RANKING #Tadam

Znalezione obrazy dla zapytania ikea lift reklama

Elementy wspólne reklam świątecznych, (tych których nie chcesz przełączać.)

Prześwietlimy aż pięć! Czas start 😉

  1. Kreacja ubrana w historię.
    Bohater, sekwencja zdarzeń (niepowodzenia, przeszkody, wzloty), cel. Najlepiej, żeby stawka była wysoka i komunikacja podnosiła pytanie. Lubimy przewidywać, nasz mózg wciąż antycypuje. Dla przykładu staruszek z reklamy allegro jest bohaterem, któremu kibicujemy. Na początku go nie znamy. Jesteśmy wpuszczeni gdzieś w środku akcji (in medias res). Jasna struktura narracji pozwala nam jednak domyślać się o co chodzi, krok po kroku odczytujemy intencje wszelkich gestów, przedmiotów działań. Krok po kroku próbujemy odgadnąć co będzie dalej. Współodczuwamy, przeżywamy. Na samym końcu odkrywamy cel działań starszego pana- uczył się języka obcego żeby móc porozumieć się z wnuczką. Nie uczył się angielskiego, żeby przeczytać instrukcję obsługi pilota. Cel był ważny, wzniosły. Podobnie staruszek z reklamy EDEKA ma ważny cel. Nie wymyśla podstępu dla drobnostki, nie zwołuje rodziny z powodu pierdoły, np. do naprawy pralki.

Historie są przez nas lepiej zapamiętywane i z łatwością przekazujemy ich treść innym. Łatwiej odtworzyć nam logiczny ciąg wydarzeń, niż przypadkową sekwencję słów, wiadomości.

  1. Kreacja uwzględniająca procesy poznawcze.
    Emocje warunkują uwagę. Emocje sprawiają, że lepiej zapamiętujemy. Emocje sprawiają, że uważamy konkretną narrację za ciekawą i chcemy wiedzieć co wydarzy się za chwilę. W reklamach używane są różne emocje, w zależności co chcemy osiągnąć. Humor i radość powodują, że reklama staje się wirusowa, chętnie szerujemy. Smutek używany jest często w kampaniach społecznych- stajemy się bardziej hojni. Gniew radykalizuje nas w poglądach, natomiast wzruszenie, uwznioślenie sprawiają, że chcemy podać coś dalej.

Reklamy wykorzystujące wiedzę z psychologii zazwyczaj osiągają cele, które stawiają sobie ich projektanci. Twórcy dobrych kreacji bardzo często posługują się schematem dziecięcości. Słodka postać, z nieproporcjonalnie dużą głową o wielkich oczach.  Kiedyś pisałam o tym, że nie ma jednej rzeczywistości. Wszystko jest inferencją. W dobrych reklamach chodzi o to, żeby różne gesty, zachowania, przedmioty odczytywać w konkretny sposób. Tak np. odczytujemy emocje staruszka, który ruchem nogi okazuje zdenerwowanie. Nie odczytujemy tego gestu jako radość lub niechęć.

Co czujesz widząc żółtą kaczuszkę do kąpieli lub czajnik z gwizdkiem? Są to raczej pozytywne emocje, prawda? Masz dobre wspomnienia związane z tymi przedmiotami z dzieciństwa. Przyjemne kąpiele z kaczuszką, gorąca herbata u babci w zimowe, śnieżne popołudnie zaraz po przygodzie na sankach- prosto z czajnika z gwizdkiem. Są takie przedmioty, które stanowią tzw. trigery dla markerów somatycznych, czyli wtórnych emocji generowanych na podstawie uprzednich doświadczeń. Im więcej trigerów generujących pozytywne uczucia, tym lepiej ogląda nam się kreację.

  1. Wartości.
    W dzisiejszym skomercjalizowanym świecie, kiedy to wielki nacisk kładzie się na to co posiadamy, można zaobserwować taką tendencję, a mianowicie- doceniamy kreacje, które niosą wartości. Święta to wspólnie spędzany czas, sponsorowanie uśmiechów bliskim, moment refleksji i przyjrzenia się życiu z bliska. W każdej z podłączonych przeze mnie reklam komunikuje się wartościami wprost do naszych serc. Dotykając ludzkich słabości. Pokazuje się pewne obrazy, które wprowadzają nas w dysonans poznawczy.

Dla przykładu w reklamie EDEKA- dzieci niby kochają ojca, ale nie mają dla niego czasu. Nawet raz w roku. Ile razy my chcemy zadbać o jakąś relację, ocieplić ją, przy czym nie chcemy poświęcić na to czasu. Jak można nie mieć czasu na coś co jest tak ważne? Wspólna tradycja ojca z synem z reklamy Bouygues Christmas jest wzruszająca. Czas mija, syn dorasta, ojciec się starzeje, ale ich relacja  nie. Wciąż dbają o nią w ten sam uroczy sposób. Dodatkowo przenoszą ją na kolejne pokolenia. Reklama IKEA pokazuje, że nie zawsze wszystko idzie zgodnie z planem. Pokazuje też jednak, że w święta najważniejszy jest człowiek i zawsze da się wybrnąć z tarapatów.

Lubimy obserwować ludzkie przemiany. Czasami dorastamy razem z bohaterem, dojrzewamy z nim. Szukamy siebie w kimś innym. Tak jest w przypadku reklamy Allegro, która idealnie oddaje klimat świąt od lat 80. Kreacja najlepiej rezonuje z dzisiejszymi trzydziestokilkulatkami, którzy mogą odnaleźć wiele wspomnień, przedmiotów będących trigerami dla markerów somatycznych. Trzydziestokilkulatkami, którzy czuć wzruszenie, bo to właśnie oni przeżywają zmianę w perspektywie przeżywania świąt. Allegro w nieco ponad 90 sekund pokazało esencję świąt i życia.

  1. Punkty styku z odbiorcą.
    Każda reklama ma określoną grupę docelową, z jedną rezonujemy bardziej, z inną mniej. Są też reklamy uniwersalne. Należy do nich wymieniona tu English for Beginners czy reklama EDEKA. Jesteśmy w stanie współodczuwać, empatyzować poznawczo i kibicować bohaterom, ponieważ sami mamy cele, które są dla nas ważne i chcemy je osiągnąć. Na drodze wiele razy się potykamy, ale działamy mimo porażek. Denerwujemy się, ale idziemy do przodu.

Każdy z nas jest również dzieckiem bądź rodzicem, który czasem ma mnóstwo obowiązków i nie ma czasu na rzeczy najważniejsze- na zaopiekowanie relacji. Normalnie tego nie dostrzegamy, przykrywamy samotność jednym, drugim i kolejnym projektem. Reklama EDEKA pokazuje nam jak to wygląda z różnych perspektyw, jak nie warto. Pokazuje, że po trzecim projekcie to już możemy nie zdążyć.  I jeśli jesteśmy osobą starszą, samotną to dzięki działaniu neuronów lustrzanych jeszcze lepiej rozumiemy staruszka. Jeśli jesteśmy zapracowani i często olewamy co ważne, jeszcze lepiej rozumiemy emocje dzieci, które o włos nie popełniły jednego z największych błędów w życiu.

W reklamie Bouygues Christmas zauważmy kasetę magnetofonową i jeśli mamy powyżej 20 lat jest duża szansa, że się uśmiechniemy i gdzieś w głowie pojawi nam się wspomnienie. Jeśli mamy mniej, niż 20 jest duża szansa, że przedmiot nie zażre, bo po prostu nasi odbiorcy nie za bardzo wiedzą co można z takim artefaktem uczynić.

Reklama allegro ukazująca esencję świąt od lat 80. najlepiej rezonuje z dzisiejszymi trzydziestokulkulatkami i to właśnie oni mogą podczas oglądania stwierdzić: – ooo, taką samą szybę miałam w drzwiach, a taką meblościankę to mieliśmy jak miałam x latek! Woooow.

Z reklamą jak z choinką.

Piotr Bucki powiedział kiedyś, parafrazując słowa Tołstoja, że wszystkie dobre reklamy są takie same, a każda zła jest zła na swój sposób. Moim zdaniem jest to stwierdzenie totalnie prawdziwe. Wszystkie dobre reklamy utkane są z elementów, które razem tworzą kreację ubraną w emocjonalną historię podaną w sposób, który bazuje na procesach poznawczych.

Z reklamą, którą chcemy oglądać jest trochę jak z choinką. Możemy postawić sobie w salonie drzewko, które nachalnie wepchnął nam sprzedawca mówiąc, że jest idealne i zrobi piękne święta. Drzewko jest perfekcyjne, ale jakoś nie chce nam się go przystroić i patrzeć. Nie wzbudza żadnych uczuć. Możemy wybrać też choinkę, która niekoniecznie jest symetryczna i perfekcyjna, ale ma to coś. Wzbudza w nas coś. Dodajemy do niej elementy: ozdobę z choinki babci, bombkę z domu rodzinnego, własnoręcznie zrobione dekoracje i sznur światełek, które kupiliśmy podczas pierwszych świąt we trójkę. Jest magicznie, emocjonalnie i chce się patrzeć. I gdy się patrzy na twarzy maluje się uśmiech, a obok serca odczuwa się ciepło barszczu.

A Ty, czego szukasz w święta?

Jaka reklama świąteczna jest Twoim numerem 1?

Zapraszam do działania!