Aktywne słuchanie? Weź posłuchaj.

Jeszcze kawałek poproszę.

Za nami piękny czas. Ten pełen sernika, babki, żuru i słów „O Boże, jaka jestem pełna! Ale no… jeszcze kawałek 😊”. Ten czas walki pomiędzy oczami, które widzą, a innej części ciała, która już nie może. Ten czas spotkań z rodziną i przyjaciółmi. Mam nadzieję, że celebrowaliście go dokładnie tak jak lubicie.

Wysokie kwiaty tarczą obronną gorących pytań.

Zawsze mnie śmieszy, gdy Janina Daily pisze lub opowiada, że np. triangulacja to świetne słowo na kolację wigilijną. Babcia i ciotka myślą, że robimy coś szalenie ważnego i jesteśmy poważnymi ludźmi, i nie do końca wiedzą o co chodzi, ale nie brną.

Jeszcze przed świętami oglądałam przez kilka minut program śniadaniowy i taki pan opowiadał o tym co przy stole wypada, a co nie. Jednym z punktów omawianych był wazon z wysokimi kwiatami, za którymi można się skryć. I  to jest zaleta. Mówili, że można się skryć w razie pytania: „Wnusiu, to kiedy wreszcie wyjdziesz za mąż?”. No można, ale nie wypada.

Nastawienie ma znaczenie.

Tak sobie to wszystko połączyłam i wyszło mi, że my mamy takie trochę złe nastawienie. Mamy obawy, że zostaniemy zapytani o coś o czym nie chcemy mówić i szykujemy wachlarz ciętych odpowiedzi we własnej obronie.

Wiecie, tak naprawdę święta to doskonały czas, żeby wsłuchać się w innych. Mieć otwarte głowy i serca. Spotykamy się z ludźmi młodszymi, starszymi. Z ludźmi, którzy mają za sobą różne doświadczenia i niesamowite historie do opowiedzenia, które tak po prostu możemy wziąć dla siebie jeśli tylko na to pozwolimy. Zamiast szykować ostre jak chipsy odpowiedzi, zastanówmy się o co warto zapytać, a  potem po prostu słuchać.

Nie słuchaj, żeby odpowiedzieć. Słuchaj, żeby zrozumieć.

Tak sobie myślę, że to piękne i mądre zdanie. To właśnie aktywne słuchanie, czyli słuchamy i słyszymy. Bo to wcale nie jest takie oczywiste i generalnie rzadko idzie w parze. Często jest tak, że w rozmowie uczestniczymy, ale niestety tylko ciałem, a nasza głowa robi listę zakupów albo przypomina sobie przepis na pyszną sałatkę, ewentualnie zastanawiamy się czy trawa w ogrodzie nadaje się już do skoszenia czy może można z tym jeszcze pozwlekać.

Pobyć w rozmowie chociaż trochę bardziej.

No właśnie. „Być’. Tu i teraz. Nastawionym na drugiego człowieka. Od święta, ale także w  tej zwykłej, niezwykłej codzienności- być na człowieka bardziej uważnym.  Być autentycznie ciekawym ludzi. Bo ludzi można czytać ze słów (to, że ktoś nadużywa jakiegoś słowa- to coś znaczy) i z gestów. I takie słuchanie jest trudne i wyczerpujące. To właśnie za słuchanie bardzo często płacimy niezłą kasę coachom. To dla człowieka niesamowita nagroda- być wysłuchanym.

To jak poprawić się chociaż o kilka procent?

Jest kilka zasad, o których opowiem Ci zaraz. Najpierw jednak podzielę się z Tobą moimi obserwacjami, bo kilka razy wystawiona byłam na próbę naprawdę aktywnego słuchania i otrzymałam donosy, że wypadło to całkiem przyzwoicie.

I wiecie co jest wg mnie kluczowe? Żeby dobrze słuchać trzeba po prostu lubić ludzi i być ich ciekawym. Trzeba lubić ludzi, żeby być autentycznie zainteresowanym tym co mają do powiedzenia. Wtedy wyciąga się z wypowiedzi niesamowicie dużo. Dzięki temu formułuje się wyjątkowo trafne wnioski. Trzeba podejść do człowieka BEZ OCENIANIA, Z NASTAWIENIEM CZYSTEJ KARTKI i WYRZUCENIEM WSZYSTKICH „JA TEŻ TAK MIAŁAM”, i „WIEM CO CZUJESZ”, i RAD.

Warto stosować zasadę 3 sekund, czyli po czyjeś wypowiedzi zostawić przestrzeń. Przestrzeń w rozmowie jest super.

Reszta zasad?

Tak naprawdę trzeba dużo ćwiczyć, a do ćwiczeń mamy okazję codziennie. A co warto wprowadzić?

Dobrze jest zwrócić uwagę na postawę, a dokładnie na to, żeby była to postawa otwarta; taka zachęca do rozmowy w przeciwieństwie do skrzyżowanych rąk i nóg.

Fajnie skupić się na utrzymywaniu kontaktu wzrokowego. Bez unikania, ale także bez nadmiernego wpatrywania się w człowieka. Tak, żeby wyszło jak najbardziej naturalnie.

Odnosząc się do zasady 3 sekund, warto też pamiętać o tym, żeby nie przerywać czyjeś wypowiedzi. Miło jest, jeśli dajemy znaki, że słuchamy i rozumiemy- możemy co jakiś czas pokiwać głową lub potwierdzić, że rozumiemy. A jeśli nie do końca rozumiemy to warto dopytać lub sparafrazować wypowiedź.

Słowem końca.

Rozmowy mogą być długie, krótkie, piękne, wartościowe. Mogą nas zmienić. Mogą też nic nie zmienić. W słowa ubieramy wszystko. Sukcesy, cele, marzenia, porażki, problemy. Bardzo lubimy być wysłuchani i dobrze umieć dać możliwość takiego bycia wysłuchanym drugiej osobie. To cenna umiejętność, którą warto rozwijać.

Zapraszam do działania!