Czym jest odwaga? Czy masz w życiu to na co się odważysz?

Myśl przewodnia.

Generalnie jestem refleksyjna. Patrzę w sufit i myślę o świecie. Patrzę w niebo  i myślę dlaczego ludzie nie doceniają, że jest tak pięknie niebieskie. Patrzę na ósme ciastko i myślę sobie- Aga, dokąd cię te słodycze doprowadzą w niedalekiej przyszłości i czemu do gabinetu dietetyka.

Mało tego, jestem też człowiekiem, który jest psychofanem psychologii. I tak sobie często siedzę albo stoję, albo cokolwiek i myślę czym to życie jako takie właściwie jest. To udane i to mniej udane.

Można byłoby powiedzieć, że dawno, dawno temu… ale tak naprawdę gdzieś w sobotę przypomniało mi się takie znane hasło, a mianowicie coś w stylu masz w życiu to na co się odważysz.

A czym odwaga jest dla Ciebie?

Na blogu Andrzeja Tucholskiego przeczytałam kiedyś zdanie, które jest piękne! Brzmiało ono mniej więcej tak: Drugi człowiek to taki sam jak ja, tylko inny. Tylko inny.

Na ostatnim roku studiów nauczyłam się, że warto ludzi dopytywać o definicje. Czym dla Ciebie jest systematyczność? Czym według Ciebie jest pewność siebie? I tak dalej. Niby wszyscy wiemy co oznaczają te słowa, ale tak naprawdę co człowiek to definicja. Dla jednego systematyczny trening to codzienne intensywne ćwiczenia, dla drugiego to trening 3x w tygodniu. Z odwagą jest tak samo.

Bo widzisz, z ludźmi i życiem jest mniej więcej jak z jazdą autem i imprezą.
Są ludzie, którzy lubią 70 konne kombi, bo mało pali i wszyscy się zmieszczą. Można zaoszczędzić, a żona i dzieci, a nawet pies zadowoleni. 400 konne czerwone auto uznają za szczyt szaleństwa i brawury. Bo przecież to nie do jeżdżenia- 10 minut i lądujesz na pierwszym lepszym słupie.

A co z imprezą?
Są ludzie, dla których idealna impreza to ta w sukni od znanego projektanta i brylant zwisający zalotnie z ucha, i garnitur. Siedzą przy stole, lampką wina popijają homara w oczekiwaniu na czekoladowe fondue. Zdolny młodzieniec przygrywa na fortepianie. Widzisz to?
Dla takich ludzi Opener to wymysł. Impreza totalnie nieatrakcyjna, męcząca i bez sensu.

Pełna moc odwagi.

Uwielbiam wystąpienia Jacka Walkiewicza. Niezwykle pozytywna energia ubrana w ciepłe, zabawne anegdoty. Pan Jacek w swoich mowach bardzo często podkreśla wartość odwagi w życiu. Jeden z cytatów, który zapadł mi w pamięć i podkreśla doniosłość odwagi, to cytat Churchilla. „Jeśli w życiu, brakuje miejsca na odwagę, to inne cnoty, są bez znaczenia„.

Odwaga, brawura, ryzyko, głupota?

Zdarza mi się oglądać telewizję śniadaniową- całkiem miłe towarzystwo do porannej kawy. Jakiś czas temu poznałam kanał z YT Aga in America. Wiedziałam też, że niedawno u dziewczyny wykryto guza mózgu. Dziś była gościem Pytania na Śniadanie. Gościła w śniadaniówce, dlatego że pojęła decyzję. Decyzję, która wywołała różne emocje- jedni podziwiali, inni oskarżali. Dziewczyna, która ma małe dzieci, postanowiła zrezygnować z konwencjonalnych metod leczenia raka i wybrała się na Kostarykę. Wybrała się tam po to, żeby wyleczyć raka głodówką. Przez 20 dni piła tylko wodę. Organizm miał zjeść raka. Teraz twierdzi, że czuje się świetnie i ma mnóstwo energii.

Swoją drogą jestem ciekawa jak ta historia się skończy i czy Pani naprawdę ma raka.

Wracając jednak do głównej myśli, pod koniec rozmowy prowadząca- Pani Marzena Rogalska pogratulowała dziewczynie odwagi. Kobieta odpowiedziała, że nie jest pewna czy to odwaga- to raczej ryzyko.

Drugi człowiek to taki jak ja, tylko inny. I każdy boryka się z czymś. Z inną odwagą i innym ryzykiem. Czy nie trzeba odwagi, żeby podjąć takie ryzyko? I żeby opowiadać o tym ludziom i narazić się na ocenę?

Życie to nie tylko 0 i 1.

W życiu raczej nie obowiązuje taka zasada- nie ma, czary mary i jest. Książkowe historie ludzi sukcesu, którzy nie pracują dla pieniędzy, a dla samej idei próbują nam pokazać, że ta zasada jednak trochę obowiązuje. Ktoś nie miał kasy- nagle zamiał. Ktoś nie miał sensu życia- nagle znalazł. Ktoś nie miał pomysłu na biznes- nagle założył genialną, dochodową firmę. Ale halo! Życie nie jest takie zero jedynkowe.

No gdzie ta sprawiedliwość?!

Zapytasz. Ktoś nie musi wykazać się przedsiębiorczością i dziedziczy super firmę. Ktoś ryzykuje całymi 5 złotymi, kupuje kupon LOTTO i wygrywa miliony. Życie nie jest sprawiedliwe, a powiedzenie, że każdy jest kowalem swojego losu często bywa nadinterpretowane. Chociażby dlatego, że nie zaczynamy z tego samego poziomu. Zachęcam do przeczytania artykułu.

Ale jest taka piękna myśl pochodząca od stoików- dychotomia kontroli. W życiu jest szereg rzeczy, na które nie mamy wpływu. I nie warto się nimi przejmować. I tak nic nie zmienimy. Jest też obszar, na który mamy wpływ i w tym obszarze warto pracować- możemy osiągnąć fantastyczne efekty. Zawsze. I tak na przykład mamy wpływ na sposób interpretowania rzeczywistości. Mamy wpływ na kształtowanie siebie jako człowieka takiego jakim chcemy być. Możemy podejmować decyzje. A decyzje otwierają możliwości. Albo i zamykają.

To jak- nosisz odwagę w swoim plecaku?

Jako człowiek, który jest fanem psychologii, szczególnie społecznej- na pytanie, które znajduje się w tytule powinnam odpowiedzieć- to zależy. Ale ja myślę, że tak. Że zazwyczaj mamy w życiu to na co się odważymy. I nie chodzi o jakąś totalnie spektakularną odwagę, taką o której mówią w telewizji i w radio, i ląduje się w proponowanych na fb, a do domu przysyłają tonę zaproszeń do wywiadów. Odwaga to codzienność. Czasami trzeba wykazać się odwagą, żeby wstać z łóżka, kiedy bardzo się nie chce. Może dlatego, że jest się bardzo smutnym, a nocnym towarzyszem był płacz, który zostawił po sobie ślady na zmartwionej twarzy. Trzeba wykazać się odwagą, żeby te ślady zamalować i przykleić w miarę przyjemny wyraz twarzy i udawać, że mimo to, że może stało się coś co zafundowało prywatny koniec świata, życie toczy się dalej i nie można go uprzykrzać innym. Udaje się, że jest całkiem pluszowo. Czasami trzeba wykazać się odwagą, kiedy zrobimy mnóstwo błędów i trzeba powiedzieć przepraszam i przyznać się do winy. Trzeba wykazać się odwagą, żeby być przy chorym rodzicu, dziecku, psie. Trzeba wykazać się odwagą, żeby realizować swoje marzenia, cele, plany, gdy za ścianą nie ma nikogo kto wspiera, a wręcz przeciwnie- powtarza, że na pewno Ci się nie uda. Trzeba wykazać się odwagą, żeby podejść do kogoś, jeśli w sercu czuje się, że to totalnie to, a w brzuchu hasają strach wymieszany z motylami. I czasem potem trzeba wykazać się odwagą, żeby odejść, kiedy po motylach nie ma śladu, a w ich miejscu są gwoździe dobijającej codzienności.

Co będzie jeśli się nie odważysz?

Czasami czujemy strach przed tym co nieznane. Ale strach to tylko decyzja. Jeśli odpowiemy mu odwagą jest duża szansa, że rozwiniemy się jak dywan, nawet ten czerwony. Może być gorzej jeśli się nie odważysz. Bo stabilnie nie znaczy lepiej. Fajnie jest być najlepszą wersją siebie. Kiedy będziesz gotowa/y na pierwszy krok? A może ten pierwszy powinien być krokiem w tył? Bo przecież miarą odwagi i prawdziwym krokiem w przód może być właśnie zrobienie kroku do tyłu.

Zapraszam do działania!