Dlaczego pomagamy? I co zrobić, żeby ludzie pomagali lepiej?

WOŚP

27. finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Po raz kolejny mieliśmy okazję zasponsorować komuś promyk nadziei, który miło ociepli twarz i namaluje uśmiech. Uśmiech, który może zmienić całe życie. A w życiu bywa często tak, że nasza dycha przyda się komuś bardziej i warto tę dychę podarować. Tak, żeby ktoś poczuł się lepiej i żebyśmy my również czuli się lepiej.

Dlaczego czujemy się lepiej jeśli komuś pomożemy?

Uczeni z Uniwersytetu Kalifornijskiego i Uniwersytetu Yale przeprowadzili badania, które miały na celu sprawdzić zmiany mentalne powodowane bezinteresownym działaniem na rzecz drugiego człowieka.  Zespół 77 ochotników miał za zadanie notować przebieg dnia i odczucia związane z doświadczonymi wydarzeniami. W zapiskach miały znaleźć się zarówno wydarzenia negatywne, jak i pozytywne. Eksperyment trwał 2 tygodnie, a wyniki okazały się zdumiewające. Analiza danych wykazała, że Ci z badanych, którzy robili dobre uczynki- odczuwali pozytywne emocje, redukowali napięcie, mieli lepszy nastrój, dużo lepiej radzili sobie ze stresem i codziennymi zadaniami.

Obiecujące wyniki eksperymentu zainspirowały środowiska akademickie do kolejnych badań, także tych z zakresu medycyny. W ich toku wykazano, że pomaganie ma wpływ na wydzielanie dopaminy, hormonu szczęścia. Ponadto pozwala zmniejszyć ciśnienie krwi, obniżyć odczuwanie bólu, zniwelować poczucie samotności, a nawet wydłużyć życie. 

Najlepiej jeśli pomagamy regularnie. Jakkolwiek. Dobry uczynek, wniesienie staruszce zakupów, drobny datek. Niewiele i wiele w jednym.

Dlaczego jeszcze pomagamy?

No tak, po pierwsze, podsumowując powyższe badania, pomagamy, ponieważ przynosi nam to mnóstwo korzyści. Czujemy się lepiej, nagradzamy mózg. Dając coś innym, dajemy również coś samemu sobie. Pomaganie sprawia nam przyjemność. Każda radość z działania na rzecz innych to także powód, by miło pomyśleć o sobie. A przecież fajnie jest myśleć o sobie jako o miłym, empatycznym, przyzwoitym człowieku.

I to powiązane jest z tym, że my wciąż naszymi działaniami budujemy swój wizerunek. Sami myślimy o sobie jako o porządnym człowieku i chcemy, żeby inni też tak o nas myśleli. Chętnie naklejamy serduszko na czapkę, kurtkę, plecak (nawet jeśli kawałek tej czapki, kurtki czy plecaka nam w przyszłości z tym serduszkiem odejdzie), bo to znaczy, że zaangażowaliśmy się w zbiórkę i empatia bije od nas niczym strach z oczu sarny, która w ostatniej chwili ratuje się przed zderzeniem z autobusem. W takim przypadku możemy też liczyć na działanie efektu halo, czyli odmianę podstawowego błędu atrybucji. Ktoś zauważy, że jesteśmy dobrzy i hojni, więc pomyśli że jesteśmy również uczciwi, mądrzy i generalnie super.

Po trzecie, nie da się ukryć, że pomaganie ma związek z empatią. Empatia z kolei ma związek z neuronami lustrzanymi, które umożliwiają nam odczytywanie emocji. WOŚP sponsoruje sprzęt dla wcześniaków i jeśli np. jestem mamą i patrzę na mamy, które nadal mogą mamami być dzięki właśnie temu sprzętowi, to ja czuję podobne emocje co ta kobieta, która walczy o życie swojego dziecka. Jeśli nie jestem mamą to też mogę zacząć się zastanawiać- a co będzie jeśli taka sytuacja przydarzy się mi? Co jeśli moje dziecko będzie potrzebowało skorzystać z takiego sprzętu? I pomagam. W wierze, że jeśli taka sytuacja mnie spotka inni pomogą mi.

Z Wielką Orkiestrą jest jeszcze tak, że my chcemy być częścią czegoś wielkiego. Działa tu reguła autorytetu, bo znane gwiazdy i celebryci wrzucają na licytacje spotkania i lunche ze sobą. Aktorzy, wokaliści sportowcy oddają przedmioty na aukcje, żeby wesprzeć zbiórkę. Dodatkowo wszędzie niczym wąż w pomidorach czai społeczny dowód słuszności- sąsiad idzie z serduszkiem, pani z TV ma serduszko, koleżanka z pracy dodała zdjęcie ze zbiórki. Razem jesteśmy wspaniałym kółkiem pomocy potrzebującym i halo, halo my możemy wszystko!

Pomaganie, a pomaganie.

Często marudzimy na osoby, które podchodzą do nas na ulicy. Osoby, których aparycja i zachowanie wskazują na znaczący stan upojenia substancjami płynnymi, którym daleko od Piccolo. I to jest taka trochę trudna kwestia. Przychodzi mi na myśl słynne powiedzenie „każdy jest kowalem własnego losu” i duża część „zaczepionych osób” pomyśli, że umyłby się taki człowiek, przestał pić i poszukał pracy. Nie zawsze jednak wszystko jest proste, a nigdy tylko czarne i białe. Myślę, że warto postępować  w zgodzie ze sobą i własnym sumieniem, żeby odbicie w lustrze nie raziło 😉 Koniec końców nie musimy pomóc przecież zawsze i każdemu, ale jeśli mamy możliwości i zrobimy to czasem- świat może okazać się lepszym.

A co zrobić, żeby zwiększyć szanse na większe datki?

Gdyby kiedykolwiek przyszło Ci zorganizować jakąś zbiórkę na rzecz celu pięknego i szczytnego, psychologia biegnie co sił w nogach z pomocą. Jest kilka trików, które możesz wykorzystać 😉

  1. Reguły wywierania wpływu. O regule znajomości pisałam tutaj. Warto podarować ludziom jakiś prezent, próbkę, kwiatka- to zwiększa szansę, że poczują chęć odwzajemnienia i zrewanżują się datkiem. Z powodzeniem można wykorzystać jednak wszystkie reguły wywierania wpływu. Wspomniałam już o autorytecie, czyli możesz zaangażować jakąś gwiazdę, kogoś kto ma zasięgi, kogo ludzie lubią i np. uważają za eksperta. W przypadku zbiórki stacjonarnej można wykorzystać moc społecznego dowodu słuszności. W miejscu widocznym dla wszystkich stawiamy przezroczystą skarbonę wypełnioną przynajmniej do połowy banknotami. Ludzie zauważą szybko, że inni już zaangażowali się w akcję i udzielili wsparcia, więc jest większa szansa, że i oni tak zrobią.
  2. Pewien eksperyment wskazał, że jeśli nad puszką/skarbonką, do której należy wrzucać pieniążki, umieścimy obrazek kokosa (tak, żeby przypominał ludzką twarz), ludzie chętniej pieniążki tam wrzucą. Tak naprawdę wystarczy cokolwiek co przypomina ludzką twarz- dwie kropki jako oczy i usta. Ludzie czują się obserwowani, mają wrażenie że ktoś patrzy i jest większa szansa, że udzielą swojego wsparcia.
  3. Zauważ, że wszelkie spoty promujące zbiórki charytatywne- dla dzieci, zwierząt ze schroniska, wzbudzają w nas przede wszystkim smutek i wzruszenie. Emocje, które sprawiają, że stajemy się bardziej hojni. Emocje modelują pewne zachowania, dlatego warto wykorzystać właśnie dwie wymienione, żeby zwiększyć szanse na większy sukces.

Na koniec cytat. Piękny. Mówiący o ludziach silnych i wielkich 😉

„Silni ludzie nie spychają innych w dół. Oni pomagają innym wspinać się do góry”. -Michael P. Watson

Zapraszam do działania!