Jakie szanse sponsorują Ci dobre święta?

Świąteczne zagwozdki.

Być może wpisujesz aktualnie w wyszukiwarkę pytanie mające znaczący wpływ na poziom przeżywania świąt, a mianowicie co ubrać na wigilię do teściów lub jak zachwycić swoich gości nietypowym rozkładem sztućców podczas kolacji. Być może jesteś umordowana/y lepieniem pierogów, mieszaniem bigosu i walką z karpiem- bo trzeba było utrzymać tradycję, ale sumienie jakieś zanieczyszczone. Być może chcesz przeżyć* fajnie święta (*nie przetrwać- przeżyć), ale jakoś nie masz odpowiedniej koncepcji, która nada magii widowisku braku samokontroli i niepohamowania w jedzeniu i piciu, i sprawi, że będzie to coś więcej 😉

Gdyby zrobić to inaczej.

Nasze życie to nasze wybory. To ich suma. To decyzja czy wstajemy rano z uśmiechem i jesteśmy dobrzy dla ludzi albo przeciwnie- nienawidzimy każdego dnia, a wszystkich na drodze chcielibyśmy kopnąć. Nasze święta to nasz wybór. To z kim, jak bądź bez kogo je spędzimy i jak to przyjmiemy. Czy wypastujemy na kolanach wszystkie podłogi, umyjemy okna w mrozie, a elementy małe doszorujemy szczoteczką do zębów. Czy przygotujemy 12 potraw, których wcale nie będziemy chcieli przyrządzić, a potem nie będzie już siły, żeby je zjeść, ale 12 trzeba. A może po prostu będziemy cieszyć się czasem spędzonym z bliskimi?

Badania mówią (one mówią).

Mówią o tym, że ponad połowa Polaków traktuje Boże Narodzenie jako święto rodzinne. Zaledwie 27% osób podkreśla religijny wymiar świąt (CBOS). Lubimy świąteczne zwyczaje- dzielenie się opłatkiem w najbliższym gronie, wysyłanie życzeń, dodatkowe nakrycie na stole. Czas z bliskimi, który możemy spędzić pięknie. Niestety możemy spędzić go też mniej pięknie, bo…

Ludzie uwielbiają oceniać.

I tworzą się konflikty. Niewygodne pytania, wymowne spojrzenia, dziwne miny. Załóżmy, że wszyscy chcemy spędzić ten magiczny czas dobrze. I warto pamiętać, że dobrze znaczy coś innego dla każdego z nas. Jeśli lubimy mieć idealnie posprzątane mieszkanie, perfekcyjnie wykrochmalony obrus i potrawy niemieszczące się ani w lodówce ani w brzuchach- to super. Jeśli chcemy spędzić miły czas z rodziną i pochwalić się swoim cudownym życiem rodzinnym- to super. Możemy też pochwalić się świetną karierą, rokiem który przyniósł genialne wyniki… czymkolwiek, co zachwyciło właśnie nas i jesteśmy z tego dumni.

I ja tak sobie myślę, że w te święta warto podejść z ciekawością i szacunkiem do drugiego człowieka. Z akceptacją, zrozumieniem i ciepłym światełkiem w oczach.

Odnajdź swój klimat.

W czymkolwiek. Nastrój się, usiądź obok choinki, zapal lampki i przegryź piernikiem refleksję czym święta są tak w ogóle. Włącz piosenki malujące zimową, wyjątkową atmosferę. Obejrzyj filmy, które wskazują na różnorodne wartości różnych ludzi. Moje ulubione to Love Actually, Holiday, Ja Cię kocham, a Ty śpisz, Dwaj zgryźliwi tetrycy, Listy do M.Listy do M. 2, Rodzinny dom wariatów, Świąteczna pomyłka i oczywiście Kevin sam w domu.

Odpocznij. Za Tobą 12 miesięcy pełnych… no właśnie- czego? Posłuchaj siebie.

Zobacz emocje, tam gdzie widzisz mnóstwo ludzkich twarzy.

I wsłuchaj się w innych. Uważnie. Święta są świetną okazją do poznania cudownych historii, tradycji, innych perspektyw. Wyobraź sobie tylko jak miła może być rozmowa o ulubionym wspomnieniu świątecznym z dzieciństwa, najlepszym i najgorszym prezencie, emocjach związanych z wizytą gwiazdora. Co człowiek to historia. Co historia to emocja.

Ogarnij wszystko co trzeba i znajdź w święta emocje, przede wszystkim te dobre <3.

Zapraszam do działania!