Jakie są kobiety? Woda, ogień…burza?

Jakie są kobiety?

Gdyby ktoś  mnie o to zapytał, nie do końca wiedziałabym jak odpowiedzieć. Bo nie ma jednej, konkretnej odpowiedzi. Wiem jakie kobiety bywają. Bywają różne. I okazuje się, że tylko na samym początku bywa u nas podobnie.

Co z tym początkiem?

Kiedy jesteśmy bobaskami- pięknie pachniemy, mamy czarujące oczy, które łapią za serce i uśmiech, który wszyscy chcą oglądać. To właśnie dla niego robią mnóstwo durnych min i wydają dziwne odgłosy. Kochają nasz uśmiech.

Mamy stosy sukienek, w których wyglądamy jak laleczki. Jesteśmy urocze. Totalnie słodkie. Przytulają nas bez przerwy, a gdyby mogli to by nas zjedli.

Szybko rośniemy i bardzo szybko dostajemy kolejne zabawki. Dają nam w prezencie lalę. I ta lala jest pod naszą opieką. Karmimy ją zabawkową butelką, czeszemy, przebieramy, przewijamy, lulamy do snu. Wiemy, że lala powinna być zaopiekowana.

Rodzice są z nas dumni. Mówią, że wszystko robimy pięknie i bezbłędnie. Nawet jeśli nasz rysunek z domkiem i szczęśliwą rodziną przypomina bardziej prostokąt i potwory, to jest to najpiękniejszy rysunek na całym bożym świecie.

Co potem?

Ruszamy do przedszkola i szkoły. Na bale przebierają nas za księżniczki, robią nam piękne fryzury, ozdabiają szyję naszyjnikiem, a usta błyszczykiem. I mówią, że gdzieś tam czeka na nas książę, bo takie księżniczki jak my zasługują na wszystko co najlepsze. Jedne dziewczynki są zafascynowane i bardzo chcą księcia wyczekiwać, inne niekoniecznie są tematem zainteresowane i jakoś tak bardziej wolałaby przebranie policjantki.

W szkole świat okazuje się być nieco mniej miłym miejscem. Mamy mnóstwo koleżanek. Kręci się wokół nas stado ludzi, ale niektórzy nas obgadują. Niektórzy chcą, żeby powinęła nam się noga. Niektórzy się z nas nabijają. Z tej małej dziewczynki o pięknych dużych oczach. Nagle okazuje się, że jednak wszystkiego nie robimy dobrze. Ba! Jest więcej rzeczy, które robimy źle. Nie ma już miejsca na nasze pomysły i interpretacje. Jest jedna poprawna odpowiedź. To ta z końca podręcznika. Musimy się dopasować do rzeczywistości. Musimy nauczyć się odkrywać odpowiedzi z ostatniej strony. Musimy być miłe dla osób, które niekoniecznie darzymy sympatią, ale nie chcemy mieć przerąbane.

Mamy najlepszą przyjaciółkę. Jak cudownie mieć najlepszą przyjaciółkę. Chodzenie do siebie na noc, piżamowe party, długie rozmowy i te zabawy, które wydają się być tak realne. Jesteśmy niesamowicie sobą pochłonięte, kochamy wspólny czas i objadanie się lodami i czekoladą. Życie jest tak przyjemne, gdy mamy kogoś kogo traktujemy jak siostrę.

Rośniemy.

I rośniemy bardzo szybko. Czasy błogiego lenistwa, długich słonecznych wakacji wypełnionych kąpielami w morzu, budowaniem żółwi z piasku, seriali typu H2O wystarczy kropla, biegania po podwórku z kanapką w ręku i udawania, że jest się piosenkarką śpiewającą do dezodorantu mijają nawet jeśli za bardzo tego nie chcemy. Chociaż, gdy jesteśmy małe jakoś tak bardzo chcemy być dorosłe. Robimy makijaż kosmetykami mamy, chodzimy po domu w szpilkach i udajemy siebie za dobre kilkanaście lat. Potem jakoś wszystko się zmienia. Za te kilkanaście lat właśnie. Wtedy wzdychamy i wspominamy jak cudownie było za jedyny obowiązek mieć chodzenie do szkoły. Reszta to luz. Wszystkie ścieżki były otwarte i tak dostępne. Życie uśmiechało się ciepłem wypieczonej drożdżówki z kruszonką.

Kiedy znajdziemy się na zakręcie….

Bo zakręty się pojawiają. Kiedy dorastamy zazwyczaj dowiadujemy się, że nie jesteśmy wystarczająco dobre. Że to chłopacy są szybsi, mądrzejsi, że będą więcej zarabiać i ich droga do sukcesu to bardziej autostrada, a ta nasza to taka typowa polska droga. Takie teorie to stereotypy, ale nadal jest mnóstwo ludzi, którzy stereotypy traktują jako prawdę najświętszą.

Dodatkowo świat wymaga od nas przyjemnej aparycji, a my chcemy się podobać. Bo w sumie to podziwiamy te zadbane, piękne kobiety i my też chcemy takie być. Wykonujemy wszelakie zabiegi upiększające, malujemy się przez godzinę, stoimy przed szafą szukając niczym pomysłowy Dobromir idealnej stylizacji na dany dzień. Potem powstają memy- te, że kobiety wstają o 6 rano, żeby wyrobić się na 8 do pracy, a faceci wstają o 07:30. I potem nie do końca poważnie jesteśmy traktowane. Jeśli zadzieje się tak, że w to wszystko uwierzymy, że jesteśmy gorsze, wolniejsze i słabsze to może uderzyć to w nasze poczucie wartości i pewności siebie na długie lata.

A co z obiecanym księciem?

Przychodzi taki czas, że poszukujemy tego obiecanego przed laty księcia albo dajemy się znaleźć. Jeśli mamy szczęście ciągle mamy wiosnę i świeci nam słońce. Motyle szaleją w brzuchu, nogi drżą, a oko ma niesamowicie wyjątkowy błysk. Czasem jednak nie mamy tyle szczęścia i poszukiwania kończą się butelką wina i narzekaniem ze łzą w oku. Bo są kobiety, których ulubionym kwiatem jest czerwona róża. Są też takie, które za ulubiony kwiat uważają lampkę czerwonego wina. Ewentualnie pięć.

I to dość mocno kształtuje nas jako człowieka. Kiedy mamy 20 lat za nami mnóstwo doświadczeń; tych dobrych i złych. Uśmiechów, radości, łez szczęścia i smutku. Rozczarowania, sukcesy, porażki. Tyle, że nie u każdej z nas dzieje się to w jednakowych proporcjach. To nieco frustrujące. Szczególnie wtedy, gdy patrzymy wciąż na uśmiechy i radości innych, a u nas to jednak zbyt wiele rozczarowań.

Dowiadujemy się o sobie coraz więcej; jak i czy damy sobie radę. Mniej więcej wiemy już czy widzimy świat optymistycznie czy pesymistycznie. Trochę znamy samą siebie i mamy kilka wizji na własne „ja” w przyszłości, ale tak naprawdę niekoniecznie wiemy co jest dla nas, gdzie się odnajdziemy  i czy te nasze wybory będą dla nas dobre.

Decyzje, których boisz się podjąć.

Nie wiemy czy poświęcać się karierze, czy to na pewno będzie dla nas i czy znajdziemy wtedy czas na rodzinę, a przecież dziś sukces kobiety nadal widzi się głównie przez pryzmat założenia szczęśliwej rodziny. Ale może to jednak nie to? Może najlepiej odnajdziemy się rozwijając się, awansując. Może to kariera chciałaby rozwinąć przed nami piękny, czerwony dywan.

Bo część z nas uważa, że najpiękniejszą biżuterią kobiety są rączki dziecka oplatające szyję. Druga część uważa natomiast, że o wiele lepsza jest kolia z brylantami. Część z nas wzdycha z nadzieją patrząc na wózki w parku, część przewraca wtedy oczami. Bo pewna część  chce ubrać dopasowany garniturek i iść przez życie pokonując wszelkie szklane sufity. Część z nas nie wie czego tak naprawdę chce i dopiero to odkrywa. Może własny biznes? Może domek na obrzeżach, trójka dzieci i pies? Może podróżowanie? Koniec końców towarzyszy nam ogromny strach. Co jeśli wybierzemy źle i nie będzie czasu tego naprawić? Będą tylko momenty na nieprzyjemny ból gdzieś w okolicy gardła, kiedy  do oczu postanowią napłynąć łzy, które tak bardzo przed światem chcemy ukryć. Ale wiecie, tak naprawdę to każda droga i każda decyzja jest ok!

Słuchaj siebie.

Dopóki żyjesz w zgodzie ze sobą, swoimi wartościami- wszystko jest jak najbardziej ok. Nasz świat nie jest zawsze prosty, przyjemny i pachnący różami. Ale generalnie świat jest całkiem fajny, jeśli my nastawimy się do niego fajnie. Możesz być kobietą, której życie co jakiś czas podrzuca kwaśne cytryny. Albo będziesz siedzieć i się zastanawiać dlaczego u Ciebie tak kwaśno, albo zrobisz lemoniadę 😉. Bo można wciąż marudzić, przejmować się i mieć muchy w nosie. Tylko po co? 😉 Warto  sobie uświadomić, ze przecież….

Kobiety są fascynujące!

Przynajmniej ja nas podziwiam! Bo wiecie, bycie kobietą w dzisiejszych czasach jest trudne. Oczekuje się od nas bycia opiekuńczymi mamami, profesjonalistkami w pracy, perfekcyjnego wyglądu 24/24 h, umiejętności gotowania, prasowania, prania. Dobrze jeśli też znamy się na naprawie zlewu czy auta i posługujemy się minimum 3 językami. Bywa trudno, tym bardziej kiedy otwieramy szafę i nie wiadomo w co się ubrać. Kiedy stoimy przed lustrem i włos się nie układa, kiedy ktoś uderza w poczucie naszej wartości i tracimy pewność siebie. Ale za nic nie zamieniłabym bycia kobietą. Uwielbiam nas za to, że jesteśmy silne, a przy tym niesamowicie delikatne, uroczo niezdecydowane, ale mamy intuicję, uwielbiam nas za empatię, multipotencjał i za te sukienki, szminki, lakiery i rzęsy też! Uwielbiam to, że godzinami potrafimy gadać o zdrowej diecie, a chwilę potem jemy pączka. Ale kiedy trzeba tak naprawdę- potrafimy się za siebie wziąć. Potrafimy spełniać fascynujące marzenia, poświęcić wiele w imię przyjaźni i miłości. Potrafimy wytłumaczyć sobie, że czas leczy rany. Potrafimy wybaczać.

Kobiety, dbajmy o siebie, nie odstawiajmy siebie na 10. miejsce w kolejce. Jesteśmy ważne! Życzę nam żeby każdy dzień sprawiał totalną przyjemność! 🌹 Uśmiechajmy się, wysypiajmy, dbajmy o nasz rozwój i nie traktujmy życia zbyt poważnie 😉.

Zapraszam do działania!