Co możesz zrobić żeby świat był lepszym miejscem?

Autostrada życia.

Gnamy. Przed siebie. Głośno. Pewnie. Szybko, starając się wyprzedzić innych. Bez odwrotu. Nie możemy zawrócić. Nic nigdy nie będzie już takie samo, nawet jeśli wrócimy tam w innym czasie.  Lewą ręką trzymamy kierownicę. Kontrola, wpływ, to ja decyduję. Prawa spoczywa gdzieś na kolanie pasażera, przypominając, że jesteśmy za kogoś odpowiedzialni. Kogoś obok, kto nie ma kontroli, jest zdany na nas. Ale ten ktoś bardzo często „wie lepiej”. Z jaką prędkością jechać, kiedy nie wyprzedzać, jak nie hamować w sposób, który przybliża zęby do szyby. Nawet jeśli osoba obok nie ma prawka albo oblała z osiem razy- wie lepiej. Tylko ta wiedza i dobre rady nie sprawiają, że kierowcy jedzie się sprawniej, a podróż jest bezpieczniejsza. Wręcz przeciwnie- kierowca jest totalnie wkurzony, a w podróż wprowadza się totalne ryzyko.

Co jakiś czas pojawia się zjazd. Zwalniamy. W pędzie wszystko wydaje się jakieś prostsze, mniej refleksyjne. Kontrola, prosta droga do celu. Szybkie reakcje bez zbędnej analizy. Zwalniając, zaczynamy obserwować rzeczywistość dogłębniej. Okazuje się, że my też bardzo często wiemy lepiej. Sąsiad to powinien zmienić samochód na nowy, bo ten obecny to mu się chyba rozwali na najbliższym skrzyżowaniu. Henryk to już powinien dawno przestać jeździć, bo z tą jego spostrzegawczością to prędzej czy później kogoś zabije. A ten wariat… no wziąłby i się zastanowił, i zaparkował jakoś inaczej, a nie.

Czasami nasza wiedza kończy się jednak na podwórku innych. Bo, gdy chodzi o nasze to te przekonania o powinności lubią się skryć głęboko. 5 metrów pod ziemią. To, że zwalniamy wiąże się często z tym, że co jakiś  czas stoimy. I gdy przychodzi nam brać czynny udział w postoju, staramy się zagłuszyć ewentualne analizy i refleksje głośną muzyką. Bo wtedy słyszymy czyjąś historię, czyjeś emocje- zamiast tych swoich. Jeśli zatopisz się w muzyce i przestaniesz zauważać świat, możesz przegapić to, że swoim zachowaniem uniemożliwiłeś przejazd karetce. Nie czujesz wtedy wstydu, zażenowania? A ktoś inny kto byłby na Twoim miejscu powinien, prawda?

W samolocie maskę tlenową najpierw zakładamy sobie.

Pierwsza z zasad, które przekazuje stewardessa  mówi o tym, by w przypadku konieczności skorzystania z masek tlenowych najpierw założyć ją sobie, a potem dziecku. W innym przypadku stracisz przytomność i nikomu nie będziesz mógł pomóc, a co najważniejsze – nie pomożesz sobie. W życiu jest tak samo. Pierwsza z zasad, którą powinnaś/powinieneś włożyć sobie do głowy to- w życiu najpierw bierzemy odpowiedzialność za samą/samego siebie. Gdy słyszysz często powtarzane „nie zmienisz tego świata, nie uleczysz go”, a Ty machasz ręką i przytakujesz- masz rację. Nie zmienisz tego świata. Tym bardziej będąc ekspertem ds. życia kogoś innego. Możesz natomiast uleczyć swój świat- zaczynając od siebie. Zrób coś, a świat zmieni się dla Ciebie.

A jaki ten świat właściwie jest?

Jest spora szansa, że większość z nas w kontekście ostatnich wydarzeń odpowie, że gorszy niż był. Jesteśmy pod wpływem m.in. efektu świeżości, czyli silnego oddziaływania wiadomości, które dotarły do nas niedawno. A wiadomości były smutne.

Jakiej odpowiedzi udzieliłbyś/abyś na pytanie: czy w Polsce notuje się więcej samobójstw czy morderstw? Większość respondentów odpowiada, że odnotowuje się więcej morderstw. Statystyki wskazują jednak na samobójstwa. Są one natomiast mniej spektakularne i rzadziej nagłaśniane przez media. A media w dzisiejszych czasach mają ogromny wpływ na kreowanie świata. Włączając TV usłyszysz, że w ataku psychopaty zginęły 2 osoby. Nie mówi się o tym, że przeżyło 200. Usłyszysz, że w wypadku samochodowym ucierpiało 5 osób. Nie usłyszysz natomiast, że danego dnia nie odnotowano żadnego wypadku samochodowego i wszystkim na drodze udało się przeżyć. Tutaj na scenę wkracza krokiem dumnym heurystyka dostępności– łatwiej przywołać nam w pamięci okrutne morderstwo, bo wiele razy o nim słyszeliśmy i czytaliśmy, niż samobójstwa, o których nic nie wiemy. Łatwiej nam przypomnieć sobie katastrofę drogową, niż dni kiedy na drodze było bezpiecznie. Im łatwiej coś sobie przywołać, tym bardziej wydaje się to prawdopodobne.

Przez ostatnie 100 lat ryzyko śmierci w wypadku samochodowym spadło o 96 %. Żyjemy dłużej, rzadziej giniemy w wypadkach w pracy i rzadziej tracimy życie w wyniku katastrof naturalnych, niż kiedyś. Konsekwencją heurystyki dostępności może być błąd konfirmacji. Jeśli będziesz chciał/a udowodnić sobie, że kobiety są gorszymi kierowcami, będziesz analizował/a tylko te wypadki i zdarzenia drogowe, które spowodowały kobiety. Jeśli będziesz chciał/a udowodnić, że świat jest coraz gorszy, będziesz dopuszczać do siebie tylko złe informacje. I potwierdzisz swoją tezę. Za każdym razem. Tylko co to ma wspólnego z rzeczywistością?

Co robić, żeby dziś to też były „dobre czasy”?

W pierwszej kolejności- brać odpowiedzialność za siebie. Żyć po swojemu. Nie wlepiać swoich recept innym, bo one niekoniecznie innych uleczą. Są sytuacje w życiu, gdy jesteśmy za kogoś odpowiedzialni i wtedy dobrze jest się wykazać, jednak zazwyczaj każdy jest odpowiedzialny za siebie. Możesz chcieć dla kogoś dobra, szczęścia i miłości, ale ten ktoś może tego nie chcieć. Może za to marnować czas, swoje szanse i mieć własne wartości, i dopóki nikogo nie krzywdzi- swoje rady najlepiej schowaj w kieszeń, gdzieś głęboko- będzie Ci cieplej, gdy włożysz tam rękę. Uporządkuj swoje sprawy, pytaj o rady siebie i „wiedz lepiej” na swoim podwórku.

Nie zmienisz całego świata, możesz zmienić siebie. Analizuj więc kim jesteś, gdzie jesteś i kim chcesz być, a także dokąd zmierzasz i sprawdź co jest pomiędzy tymi dwoma punktami. Rób swoje i obserwuj postęp. Bo postęp wprowadza mnóstwo rozwiązań na różne bolączki. A jeśli mamy rozwiązania, żadna przeciwność losu nie jest nam straszna.

Bądź przykładem. Tak, żeby inni mogli od Ciebie czerpać wszystko co najlepsze. Możesz być ekspertem nie wciskając innym swoich rad. Bycie autorytetem to bycie ekspertem dla innych, tylko że oni sami wybierają sobie autorytet i co chcą wziąć dla siebie.

I… podchodź do świata krytycznie. Nie bierz wszystkiego jak Ci rzucają, tylko sprawdzaj. Nie zgadzaj się z wszystkimi głupotami, które są viralowo przekazywane, tylko zdobądź się na trud i sięgnij do źródła. Także dzisiaj spotkasz ludzi, którzy wierzą, że to słońce krąży wokół ziemi i, że ziemia jest płaska… tylko co to ma wspólnego z rzeczywistością? Staraj się, żeby świat w który wierzysz był jak najrealniejszym jego odzwierciedleniem.

I bądź spójny. Świat nigdy nie będzie dla nas idealny, ale tak naprawdę jest coraz lepszy. Nie chcesz jeść mięsa- nie jedz mięsa, nie chcesz interesować się polityką- nie rób tego, nie chcesz używać języka nienawiści- nie używaj i nie przekazuj dalej linków kierujących uwagę na artykuły o takim właśnie języku, bo jeśli karmisz coś uwagą- to żyje dłużej.

Masz rację.

Jeśli wstajesz rano i mówisz, że życie i świat są piękne- masz rację. Są piękne. Jeśli wstajesz rano i mówisz, że życie i świat są okropne- masz rację. Są okropne. Sprawdź swoje nastawienie, może przestawisz je odrobinę i świat okaże się być jednak lepszym miejscem.

Zapraszam do działania!