Dlaczego tak wiele ludzi zapomina, że przyjaźń z psem jest piękna?

Cytat z uwzniośleniem.

Prawdziwy przyjaciel pozostawi ślady łap na Twoim sercu”. „Pies jest jedyną istotą na ziemi, która kocha cię bardziej, niż siebie samego„. „Dom bez psa to tylko mieszkanie”. Te i wiele innych cytatów; tych pięknych, chwytających za serce i powodujących wodospad łez w oczach, służą ludziom do podpisywania zdjęć ze swoimi ukochanymi pupilami. Ze swoimi przyjaciółmi – słodkimi szczeniaczkami, które pięknie komponują się z kanapą. Z przyjaciółmi, którzy w pewnym momencie zaczynają niektórym właścicielom przeszkadzać i przestają pasować do kanapy. Z przyjaciółmi, którzy pod dodaniu stu słodkich zdjęć, są porzucani na środku ulicy, w lesie, na śmietniku… gdziekolwiek.

Bo cytaty, którymi ludzie oprawiają zdjęcia psów- wywołują uwznioślenie, ale niestety okazuje się, że piękne słowa bardzo często nie mają za dużo wspólnego z rzeczywistością.

Mam plan na wakacje.

Dwa tygodnie temu usłyszałam o ludziach, którzy mieli doskonały plan na wakacje. Mianowicie, przywieźli swojego 12-letniego yorka do lecznicy w Gdańsku, żeby go uśpić. Zdaję sobie sprawę, że właściciele psów muszą czasem stanąć przed tą okrutną decyzją, żeby skrócić cierpienie psa. Zaskakujące w tej historii jednak jest to, że york nie był umierający. Weterynarz po badaniu stwierdził, że w dość łatwy i szybki sposób można pieska podleczyć i wszystko będzie dobrze. Na tę wiadomość właściciele zareagowali tragicznie…bo oni chcieli przyjść i w tak humanitarny sposób zabić psa, żeby mieć spokój na wakacyjnym wyjeździe. Czuli się naprawdę dobrymi ludźmi. Przecież nie przywiązali psa do drzewa, nie utopili go… nie potraktowali go jak jakieś zwierzę. Oni po ludzku chcieli go zabić i za to zapłacić. Przyjaciela- po 12 latach wspólnego życia.

Na szczęście weterynarz, na którego Ci ludzie trafili, trzymał rękę na pulsie. Zorientował się o co chodzi i nie pozwolił ani na uśpienie, ani na powrót psa do tej rodziny. Przyniósł właścicielom pismo, po którego podpisaniu, bez mrugnięcia okiem zrzekli się psa.

Bardzo zasmuciła mnie ta historia.

Wszystkie historie, które donoszą o tym jak ludzie krzywdzą psy, znęcają się nad nimi- powodują, że jakoś tracę orientację i zastanawiam się kim są ludzie i czy takie jednostki ludźmi można nadal nazywać.

Tydzień temu w wiadomościach usłyszałam, że jednego dnia do schroniska trafiło 41 psów. Czterdzieści jeden przyjaciół usłyszało: „nara, już cię nie chcemy”. Krew mnie zalewa, kiedy to wszystko słyszę i wiem,  że ja nigdy bym tak nie postąpiła. Z kolei nie wiem tego, jak ludzie mogą żyć z takimi decyzjami i patrzeć sobie w lustro. Dokładnie po tym jak dla tygodnia wakacji, porzucają wieloletniego przyjaciela.

Mam psa i bardzo go kocham.

Możliwe, że przez to reaguję jeszcze bardziej emocjonalnie.

Zawsze chciałam mieć psa i dziś mogę powiedzieć, że mamy siebie przez ponad połowę mojego życia. Mamy siebie już od ponad 13 lat.

Możliwe, że reaguję jeszcze bardziej emocjonalnie na wiadomości o porzuceniach psów, bo mój ostatnio czuje się trochę gorzej. Z jednej strony to normalne- jest już seniorem, z drugiej chciałabym żeby zawsze czuł się wspaniale. Dlatego robię wszystko, żeby tak było. Dlatego jeździmy do najlepszego weterynarza o jakim słyszeliśmy, pilnujemy żeby dostawał odpowiednie leki i nie wyjeżdżamy, żeby nie musiał zostawać bez nas.

To mu się należy. Pies ma tylko człowieka i każdy właściciel psa jest dla niego najfajniejszym, najlepszym i najważniejszym człowiekiem na świcie. Pies ma tylko człowieka i zadaniem człowieka jest sprawić, żeby każdy dzień czworonoga był szczęśliwy.

Pies wciąż czegoś nas uczy.

Jeśli tylko tego chcemy. Uczy nas radości z przebywania razem. Uczy tego, żeby od rana cieszyć się każdym kolejnym dniem, każdym powrotem domownika do domu i nawet kawałkiem mięska, żeby się cieszyć.

Mój sprawił, że potrafię wziąć za kogoś odpowiedzialność. Od dawna miałam świadomość (jako jedynaczka), że mam obowiązek (przyjemny, ale obowiązek) zaopiekować się i zadbać.

Nauczył mnie, żeby nie gniewać się zbyt długo i przepraszać. Terriery bardzo nie lubią, gdy coś przeskrobią i nagle „psuje” im się relacja z człowiekiem. Po chwili obrazy, przepraszają- merdając uroczo ogonem.

Psy poprawiają stan psychiczny człowieka. Sprawiają, że nie odczuwamy samotności i inaczej patrzymy na problemy. Nie sposób się smucić, gdy uroczy maluch biega wokół człowieka, machając ogonem.

Badania wykazały, że dzieci które wychowują się z psem, lepiej znoszą przykre sytuacje. Dodatkowo są w dużo mniejszym stopniu narażone na bycie alergikami w przyszłości.

Pamiętam wiele sytuacji, kiedy nie chciało mi się wyjść na spacer z psem. Bo zimno, ciemno, pada… Ale tak naprawdę to świetne dla naszej kondycji i zdrowia. Trochę biegania po schodach, częstsze przebywanie na powietrzu, spacerowanie.

Poza tym, sporo czytam o psach- niedawno dowiedziałam się, że relacja z psem jest tak wyjątkowa, ponieważ interakcje człowiek-pies wywołują ten sam typ pozytywnego sprzężenia zwrotnego, jaki widać u matek i ich dzieci. Kiedy wymieniamy spojrzenia z naszym czworonogiem, organizm uwalnia oksytocynę- hormon miłości i przywiązania.

Mój Atos 🙂
Człowiek powinien być dla psa opiekunem, ale nie każdy zasługuje na posiadanie czworonoga.

Nie powinniśmy traktować psa jak drugiego człowieka, co czasem się zdarza. Psy nie potrzebują sukienek i perfum. Psy powinny być psami, a ludzie powinni być dla nich opiekunami.

Nie każdy może mieć psa, bo nie każdy na to zasługuje. Gdyby zasługiwał, możliwe że nie napisałabym tego artykułu, do którego zmotywowała mnie m.in. historia yorka z Trójmiasta. Gdyby zasługiwał, nie istniałyby schroniska i psy, które są agresywne. Bo ludzie po tym jak w wiadomościach usłyszą o psie, który kogoś pogryzł lub zagryzł, myślą że psy są złe. Mają człowieka, który się nimi opiekuje, a potem zagryzą mu dziecko. Tylko nikt nie zastanawia się, dlaczego tak się dzieje.

Z badań wynika, że 95% psów nie wykazuje żadnej agresji. Natomiast pozostałe 5% są głównie wynikiem wpływu właścicieli; biciem, szarpaniem, podjudzaniem, ciągłym trzymaniem na łańcuchu, brakiem socjalizacji itp.

Posiadanie psa to piękna przygoda.

Polecam każdemu, kto jest rozsądny i empatyczny. Wciąż ubolewam, że przygoda zazwyczaj trwa krótko. Nie ma jednak co za dużo o tym myśleć- ważne, żeby ta przygoda była wspaniała zarówno dla czworonoga, jak i właściciela!

Poza tym, wierzę że ludzi, którzy tak okropnie zachowują się wobec zwierząt będzie coraz mniej. Być może powinny czekać ich naprawdę poważne kary, co sprawiłoby, że inni zastanowią się zanim tak głupio i źle postąpią.

Zapraszam do działania!