Spokojnie, za kilka momentów będzie po wszystkim.

Hej, wiesz…?

Każdy chciałby mieć udane życie.

Zgodzisz się? Większość z nas o tym marzy. Większość z nas układa sobie wizję lepszego jutra i w sposób mniej lub bardziej skuteczny do niej dąży. Chcemy żyć szczęśliwie, bezproblemowo i przyjemnie. Kupujemy książki i z książek próbujemy dowiedzieć się jak to zrobić. Pierwsza, druga, trzecia, dziesiąta. Znasz już sto recept na plucie szczęściem, ale wciąż coś nie działa według wzoru?

Nie możemy odczuwać szczęścia przez cały czas.

Tak się nie da. Po prostu. Czasem w życiu spadają na nas wydarzenia, których wcale nie chcemy gościć, a jednak rozsiadają się wygodnie w fotelu. I trzeba stawić im czoła. Wziąć się w garść i sobie poradzić.

Bo widzisz, ludzie mają niesamowitą siłę w momentach, w których taką siłę trzeba mieć. Potrafimy zacisnąć zęby, spiąć się i działać. Nawet jeśli brakuje energii. Nawet jeśli łzy napływają do oczu w szaleńczym tempie. Nawet jeśli ściska gdzieś w gardle. Nawet jeśli już prawie o włos traci się nadzieję na wychodzące zza chmur słońce.

Wszyscy potrzebujemy kilku słów otuchy.

Wiesz? Chciałabym, żeby ten tekst dodał Ci otuchy. Sprawił, że na sercu zrobi się jakoś cieplej. Wszyscy czasami znajdujemy się w sytuacjach, których bardzo nie chcemy być. Nie chcielibyśmy przyjąć nawet roli obserwatora, a co dopiero aktora pierszwoplanowego. Wszyscy próbujemy szukać winnych i poszukiwać powodów dlaczego... Dlaczego akurat mnie to spotkało? Wiesz? To nic nie da.

Bardzo wartościowy cytat.

Pani Olga napisała to w punkt. Mamy oczy z przodu. Nie warto analizować i rozbierać na czynniki pierwsze każdej sytuacji, która nam się przydarzyła. Trzeba patrzeć do przodu. Trzeba znaleźć w sobie siłę i zaprojektować to co będzie, najlepiej jak się da. Żeby potem ponownie nie spoglądać w tył z zapytaniem- czy na pewno zrobiłam, czy zrobiłem wszystko?

Spokojnie. Za kilka momentów będzie po wszystkim.

W tym tygodniu dostałam newsletter Piotra Buckiego. We wstępie przytoczył historię z filmu „Mój chłopak się żeni”. Przedstawił pewną scenę, a mianowicie- Julianne Potter-grana przez Julię Roberts, siedzi na podłodze hotelowego korytarza i płacze. Nagle podchodzi do niej ktoś z obsługi hotelowej i mówi po prostu: To też minie.

Wiesz? To wszystko naprawdę mija! Obojętnie jak bardzo Ci źle. Obojętnie jak bardzo chce się płakać. Obojętnie jak bardzo grunt usuwa się spod nóg. To pocieszające.

Wiesz co jeszcze jest pocieszające?

Jeśli jesteśmy zdrowi, to w jakiś 97% przypadków pocieszająca jest świadomość, że można coś zrobić. Cokolwiek. Bo to bezradność jest obezwładniająca.

Jest takie powiedzonko. Nie ma takiego gó**a, z którego nie da się wyjść. I tego się trzymam. Ty też spróbuj.

Zapraszam do działania!