Życiowa elastyczność. O akceptacji i planie B.

Czy problem jest zawsze problemem?

W świecie mówców motywacyjnych, dość dużą popularnością cieszy się porada: „Zastąp słowo problem słowem wyzwanie”. Pstryk, bum, magiczne siły i po problemie! Na pewno?

Z pewnością, w życiu na naszej drodze pojawiają się problemy, które swobodnie możemy zastąpić słowem wyzwanie i płynnie przejść do ramy rozwiązania. I działać po prostu. Sporo prawdy jest w powiedzeniu: żyjesz tak jak mówisz.

Jeśli wciąż siedzimy tylko i wyłącznie w ramie problemu, używamy samych negatywnych słów i produkujemy negatywne emocje- nie możemy żyć dobrze. Pokazujemy światu swoje masochistyczne ja, rozgrzebując każdą napotkaną trudność. Rozkopujemy dół, który już dawno powinien być zasypany. A … wystarczyłoby tylko usiąść, pomyśleć, posłuchać siebie, posłuchać perspektywy kogoś innego. Popatrzeć na słońce, w chmury i dać sobie moment na ułożenie jakiegoś planu. Planu, który przybliży do realizacji projektu/celu/marzenia. Bo może tym wyzwaniem jest po prostu to, że musisz się czegoś nauczyć; języka, programu? Może rozwinąć jakąś kompetencję albo znaleźć nową pracę, zmienić studia, zacząć ćwiczyć albo oszczędzać?

Czasami wystarczy poświęcić sobie chwilę i zastanowić się co mogę zrobić, żeby być bliżej przyszłości, której chcę doświadczyć. Bo ona i tak przyjedzie.

W dużej mierze to od Ciebie zależy jak będzie wyglądała. W wielkim stopniu to Ty możesz (ale nie musisz) zdecydować o kształtach, które przybierze.

Taka wskazówka!

Są jednak sytuacje…

Kiedy problem to faktycznie problem i próbuje nam dokopać z całych sił. Zupełnie nie zależy od nas, a wpływa na kształt codzienności. Problem, który uderza w nasz plan i go rujnuje, i nic nie może być już tak proste i przyjemne jakbyśmy tego chcieli. I prawdopodobnie dla różnych ludzi, różne kwestie będą takim problemem, który obezwładnia i nie pozwala spać. To taka grupa trudności, które wypełnione są strachem i niepewnością. Gdzieś w powietrzu wisi brak bezpieczeństwa i poczucie bezsilności. I nie wiesz jak będzie wyglądało jutro.

Bo wszyscy martwimy się, gdy  ktoś nas oszuka. Martwimy się, gdy ktoś od nas odchodzi. Gdy choruje rodzic, pies, przyjaciel. Martwimy się, gdy tracimy coś, na co ciężko pracowaliśmy latami. Martwimy się, gdy totalnie nie wiemy co przyniesie jutro. Jest mnóstwo takich spraw, które nas przerażają. Na pewno jesteś w stanie przypomnieć sobie przynajmniej jedną z nich.

Czasami doświadcza nas taki problem, że nagle wszystkie inne przestają mieć znaczenie Stają się niewielkimi trudnościami, którymi niepotrzebnie zaprzątaliśmy sobie głowę.

I niby wszystko nadal dzieje się tak samo. Poranna kawa, audycja w radio, ulubiona piosenka i serial. Tylko, że nic nie jest już takie samo. Kawa smakuje jakoś inaczej, radio i optymistyczne slogany wręcz irytują. Piosenki wywołują zupełnie inne emocje, a serial przestaje sprawiać przyjemność.

Jest świat, ale my nie czujemy się z nim dobrze.

Życie nie zawsze będzie nas przytulać.

I to normalne. To my musimy nauczyć się przytulać samych siebie i być dla siebie dobrzy i wyrozumiali.

I obojętnie czy spotykają nas trudności z grupy „zastąp wyzwaniem”, czy te, które powodują, że coś nas dusi i dręczy. Bardzo ważna jest życiowa elastyczność.

Życiowa elastyczność, czyli cokolwiek się stanie- dam radę. Zaakceptuję sytuację, chociaż to trudne, i dam radę!

Najsmutniejsze co możemy zrobić, jeśli życie z różnych powodów doskwiera, to poddać się i tonąć w rozpaczy. Spowodujemy lokalne podtopienia, a w życiu nadal nic się nie zmieni.

Często zdarza się, że gdybamy… a gdyby mnie to nie spotkało, a gdybym była mądrzejsza, a gdybym to wiedział wcześniej, a gdybym miał więcej pieniędzy.

Ale tak naprawdę, TO Cię spotkało, nie mogłaś być wtedy mądrzejsza i wiedzieć wcześniej i nie masz teraz więcej pieniędzy.

Ale możesz się skupić na tym co masz aktualnie i możesz zastanowić się jak najlepiej to wykorzystać.

Nie zmienisz przeszłości. Jeśli coś się stało to się stało. Jeśli narobiłaś/eś błędów, takie prawo człowieka.

Chodzi o to, żeby się odnaleźć w otaczającej rzeczywistości. Dostosować się i żyć.

Jak nie teraz, to za rok. Może wtedy będzie odpowiedni czas, żeby uśmiechnęło się Twoje marzenie?

Wszystko co w Twojej mocy.

Jeśli zrobisz wszystko co w Twojej mocy, żeby było dobrze- będzie dobrze. Co możesz sobie zarzucić, jeśli zrobisz wszystko?

Dlatego: próbuj, odważ się, poproś, wymyśl, pomóż, wyrzuć, naucz się i miej plan B. 

Czasem coś nie wychodzi od razu, ale przecież wszystko da się zaplanować. Więc zaplanuj, zrób coś, zacznij te studia, zrób ten kurs i opanuj co trzeba i trzymaj się planu, aż nastąpi ten moment… ten, o który walczysz. I słońce zaświeci specjalnie dla Ciebie 😊

Zapraszam do działania!